Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
REKLAMA

Na alarm bije – póki jeszcze może – niemiecki dziennik „Seuddeutsche Zeitung”. Niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przygotowuje bowiem ustawę, która ma dać służbom prawo do internetowego inwigilowania dziennikarzy i redakcji. Zdaniem gazety, to atak na wolność prasy.

Szef niemieckiego MSW Horst Seehofer chce przyznać, nomen omen, Urzędowi Ochrony Konstytucji prawo do tajnego inwigilowania dziennikarzy i całych redakcji. Ronen Steinke ocenił, że pół wieku po głośnym skandalu z tygodnikiem „Der Spiegel” – kiedy to do pomieszczeń redakcji w Hamburgu wtargnęła policja – byłoby to „wyraźne złamanie dotychczasowego prawa”.

REKLAMA

Obecnie obowiązujące w Niemczech przepisy chronią redakcje przed rewizją. Ma to zapewnić ochronę tajemnicy dziennikarskiej. Nowy projekt ustawy ma natomiast umożliwić niejawną kontrolę internetową redakcji za pomocą programu szpiegowskiego i to bez zezwolenia sądu.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Projekt nowego prawa zapewnia ochronę przed inwigilacją przedstawicielom zawodów, których działalność opiera się na wzajemnym zaufaniu. W myśl kodeksu postępowania karnego duchowni, adwokaci, lekarze, posłowie i dziennikarze mają prawo do odmowy składania zeznań. Autorzy projektu ustawy powołują się na te przepisy i zapewniają o gotowości do akceptacji tej ochrony – ale tylko w przypadku pierwszych czterech grup zawodowych. Dziennikarze już się nie załapali.

Oznaczałoby to podważanie filaru wolności prasy w Niemczech, jakim jest tajemnica redakcyjna – ocenił szef organizacji „Reporterzy bez granic” Christian Mihr.

W takim wypadku informatorzy mogą mieć uzasadnione obawy, że dziennikarze nie będą w stanie chronić swoich źródeł informacji, jeśli służby będą mogły włamywać się do redakcyjnych komputerów lub smartfonów dziennikarzy.

Niemieckie MSW zaprzecza jednak tym doniesieniom. „Zwalczamy terrorystów i ekstremistów, a nie dziennikarzy” – napisał na Twitterze szef resortu Horst Seehofer.

Rzecznik ministerstwa z koli podkreślał, że projekt ustawy nie przewiduje ograniczenia ochrony tajemnicy dziennikarskiej. Jak dodał, w przypadku ciężkich przestępstw internetowa inwigilacja dziennikarzy od 2017 roku jest możliwa pod warunkiem uzyskania zgody sądu.

Na łamach SZ Ronen zaznaczył, że warunki wydania takiej zgody przez sędziego są w tym momencie bardzo wyśrubowane. Jak stwierdził, wejście nowych przepisów zmieni sytuację dziennikarzy. Do podjęcia przez Urząd Ochrony Konstytucji decyzji o inwigilacji będzie wystarczyło bowiem, że służby uznają sprawę za ważną z politycznego punktu widzenia. Do kontrolowania takich decyzji będzie uprawniona wyłącznie obradująca za zamkniętymi drzwiami komisja G-10 przy Bundestagu.

Źródło: dw.com

REKLAMA