Ekoprzestępcy grożą atakiem na londyńskie lotnisko

Ekoprzestępcy grożą, że wypuszczą drony nad lotnisko Heathrow w Londynie i sparaliżują je w lipcu na 10 dni. Zdjęcie: Heathrow.com
Zdjęcie: Heathrow.com
REKLAMA

Ekoświry grożą atakami dronów, by na 10 dni całkowicie sparaliżować lotnisko Heathrow w Londynie. Domagają się porzucenia planów jego rozbudowy.

Extinction Rebellion, która w kwietniu paraliżowała życie w Londynie i transport publiczny planuje teraz ataki na największe brytyjskie lotnisko. Na 18 czerwca zapowiada wielką demonstrację, by porzucono plany jego rozbudowy.

REKLAMA

Jeśli żądania ekoświrów nie zostaną spełnione to od 1 lipca mają zacząć się ataki dronami, które mają na 10 dni całkowicie sparaliżować londyński port lotniczy. Latające nad Heathrow drony mają uniemożliwić lądowanie i start jakichkolwiek samolotów. Wszystko to planowane jest na rozpoczęcie sezonu wakacyjnego.

Akcja dotknie setki tysięcy pasażerów, którzy staną się dosłownie zakładnikami przestępców.

W ubiegłym roku z powodu podejrzeń o pojawienie się drona zamknięto na kilka dni lotnisko Gatwick. Z powodu odwołanych i przekładanych lotów ucierpiało wtedy 140 tysięcy pasażerów. Ewentualna akcja ekowariatów będzie na znacznie większą skalę i dotknie znacznie więcej osób. Koszty zabezpieczenia lotnisku przed groźbą ataku szacowane są na miliony funtów.

Rzecznik prasowy lotniska mówi, że wypuszczenie dronów może zagrozić bezpieczeństwu lotów. – Zycie pasażerów i moich kolegów może być zagrożone – oświadczył.

Baroness Vere, minister lotnictwa zapowiada bardzo ostre kroki i ostrzega, że wypuszczanie dronów tak, by mogły zakłócić bezpieczeństwo lotów jest bardzo poważnym przestępstwem. Grozi za nie kara nawet dożywotniego więzienia.

W kwietniu Extinction Rebellion sparaliżowała na kilka dni Londyn. Przestępcy blokowali ulice i metro. Niektórzy dosłownie przyklejali się do jezdni, czy wagonów. Zatrzymano wtedy 1100 osób, a sama akcja policji kosztowała 7,5 miliona funtów.

REKLAMA