Jacek Sasin, nowy wicepremier w rządzie PiS. Człowiek, który bywał na imprezach wołomińskiego SKOK-u

Jacek Sasin/ PAP: Leszek Szymański
Jacek Sasin/ PAP: Leszek Szymański
REKLAMA

Jacek Sasin zastąpił Beatę Szydło na stanowisku wicepremiera ale nie będzie kierował Komitetem Społecznym Rady Ministrów. Pozostanie szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów. Zobacz jak polityk PiS wspinał się po szczeblach partyjnej kariery.

Jacek Sasin ma 50 lat i pochodzi z Ząbek pod Warszawą. Edukował się w Warszawie gdzie ukończył liceum im. Bolesława Chrobrego, a następnie studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył historię. Magistrem został jednak dopiero 10 lat od rozpoczęcia nauki na uczelni.

REKLAMA

W 2002 Sasin został szefem podległego prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie. Szybko awansował na stanowisko wiceburmistrza w Śródmieściu gdzie jego szefem był Mariusz Błaszczak, z którym Sasin studiował historię na UW. Blisko współpracował też z Elżbietą Jakubiak, szefową gabinetu Lecha Kaczyńskiego.

Kolejny szczebel zalicza w 2006 r. gdy zostaje najpierw wicewojewodą, a potem wojewodą mazowieckim. W tym okresie próbował bezskutecznie pozbawić stanowiska ówczesną prezydent Warszawy, Hannę Gronkiewicz-Waltz. Pretekstem było niezłożenie przez nią na czas oświadczenia majątkowego.

W 2009 roku przechodzi do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w której obejmuje stanowisko wiceszefa. To on miał witać lecącą rządowym Tupolewem delegację 10 kwietnia 2010 r.

W 2011 r. dostaje się do Sejmu z list PiS. Na fali popularności dokonał tego z piątego miejsca na liście. W 2014 r. otrzymał od PiS zadanie kandydowania na prezydenta Warszawy. Wybory przegrał z Hanną-Gronkiewicz Waltz.

Nazwisko Sasina pojawiło się w sprawie SKOK-u Wołomin. Piotr P., człowiek powiązany z WSI, zeznał jako świadek w innym procesie, że przekazywał politykom PiS koperty z pieniędzmi. Wymienił między innymi nazwisko Sasina.

Świeżo upieczony wicepremier przyznał się do uczestnictwa w imprezach organizowanych przez SKOK Wołomin ale zaprzeczył jakoby przyjmował jakiekolwiek korzyści majątkowe.

Media pisały także o tym, że po wyborczym zwycięstwie PiS liczne osoby z rodziny Sasina objęły stanowiska w różnych urzędach. Kwestionowano także ich kompetencje.

REKLAMA