We Francji zabrali się za „rasistów” na uniwersytetach. Nowe „dni walki z rasizmem i antysemityzmem”

Aula uniwersytetu w Caen. / Foto: Twitter: Caen
Aula uniwersytetu w Caen. / Foto: Twitter: Caen
REKLAMA

Pojęcie „walki” z różnymi zjawiskami społecznymi to typowy słownik lewicy o korzeniach rewolucyjnych. O ile podstawową zasadą konserwatyzmu jest nie dzielenie ludzi i nie szukanie wrogów, to lewica bez takich podziałów nie może funkcjonować. Stąd też rozmaite kampanie społeczne i „walki”.

Poza pogłębianiem społecznych podziałów ich skutek jest żaden. Dobrym przykładem jest tu Francja. „Walczą” tam od lat o uświadomienie seksualne młodzieży, a liczba niepożądanych ciąż i aborcji ciągle rośnie. „Walczą” z antysemityzmem, a z roku na rok takich aktów przybywa. „Walczą” z seksizmem, a skarg na molestowanie coraz więcej.

REKLAMA

Teraz zabrali się za „walkę” z rasizmem. Rząd postanowił organizować „ogólnokrajowe dni walki z rasizmem i antysemityzmem” na francuskich uniwersytetach. Powodem jest kilka incydentów tego typu w ostatnich miesiącach, które miały miejsce na uczelniach.

Minister szkolnictwa wyższego Frédérique Vidal (ta która pouczała ministra J. Gowina w sprawie antysemityzmu po konferencji o „polskiej szkole holocaustu” w Paryżu) chce teraz „walczyć z rasizmem na uniwersytetach”.

Taki dzień „walki” ma przypaść we Francji po raz pierwszy 21 marca 2020 roku. Wyasygnowano nać z budżetu 2 mln euro.

Niemały wydatek biorąc pod uwagę, że poszło m.in. o to, że w kwietniu pojawiły się „rasistowskie komentarze” ma messengerze, w dodatku na prywatnej grupie, ze strony kilku studentów socjologii na Uniwersytecie Lotaryngii.

To właśnie ujawnienie tych wpisów sprowokowało rząd do utworzenia nowego „dnia krajowego walki przeciwko rasizmowi i antysemityzmowi”. Skąd tu antysemityzm? Ano dlatego, że dodaje się go do „rasizmu” zawsze.

Za 2 mln euro rząd chce sfinansować projekty owej „walki” przygotowane przez stowarzyszenia i organizacje obywatelskie. Jednym słowem jest to kolejne nabijanie kasy „zawodowym” ośrodkom lewackim takiej „walki”, w rodzaju MRAP, SOS Rasizm, Licra, itp.

Pani minister pracuje też nad dekretem, który wprowadzi za „rasizm i antysemityzm” we wszystkich instytucjach szkolnictwa wyższego nową „sankcję pedagogiczną”. Niepoprawny politycznie student zostanie poddany reedukacji na szkoleniach lub skierowany od obowiązkowej pracy społecznej „na rzecz różnorodności kulturowej”. W grę wchodzą też obowiązkowe odwiedziny „miejsc pamięci” (pewnie będą wysyłać do Oświęcimia) lub praca w stowarzyszeniach „walczących z dyskryminacjami”.

REKLAMA