Gospodynie domowe w roli „polityczek”, czy też „polityczki” zajęły się na poważnie kuchnią? W Sejmie o cenach kapusty

Posłanki PO na konferencji "warzywnej" w Sejmie Fot. Twitter
REKLAMA

Pani poseł Marzena Okła-Drewnowicz z Platformy Obywatelskiej podaje: „Rząd PiS chełpi się „plusami”, ale te „plusy” są wyżerane przez galopującą drożyznę. Kapusta staje się droższa od kurczaka.”

Okazuje się, że i Sejm może być miejscem podawania cen na giełdzie towarowej. Z tym, że obarczanie winą akurat za ceny pietruszki i kapusty rządu jest tezą mocno na wyrost.

REKLAMA

Cen urzędowych już przecież nie ma. Chyba, że uznać, iż premier Morawiecki ma przechlapane w… pogodzie.

W tym kierunku poszły też komentarze internautów, w których m.in. pytano jakie recepty na tańsze warzywa ma Platforma? Proponowano też… zbiór szparagów w sąsiednim kraju.

Wróćmy jednak do tej mini-konferencji na schodach Sejmu pań z PO. Partia ta najwyraźniej nie skorzystała ze współpracy z Nowoczesną i niczego się nie uczy. Wykonanie typowo „kuchennej” argumentacji zlecono bowiem paniom posłankom, co jest jawnym seksizmem i odwołaniem się do stereotypów społecznych.

Jeśli w Sejmie ma być jeszcze o kapuście, rzodkiewkach, młodych ziemniaczkach, czy szczypiorku proszę przynajmniej wystawić… Budkę lub Nitrasa.

REKLAMA