Martyniuk nie oczekuje luksusów! Tych trzech rzeczy nie może zabraknąć w jego garderobie przed koncertem. „Zenek ma klasę”

Zenek Martyniuk. Foto: PAP/Strefa Gwiazd/Marcin Kmieciński
Zenek Martyniuk. Foto: PAP/Strefa Gwiazd/Marcin Kmieciński

Zenek Martyniuk jest niekwestionowanym królem disco polo. Wszyscy Polacy, nawet ci, którzy zarzekają się, że nie słuchają tego gatunku, bez problemu zaśpiewać w całości refren jednego z największych przebojów artysty – „Przez Twe oczy zielone”. Mimo tego, Zenek wcale nie ma tak wygórowanych żądań, jak jego koledzy z branży.

Sława i pieniądze najwyraźniej nie uderzyły Zenkowi do głowy. Nadal pozostaje skromnym artystą, który nie potrzebuje luksusów. Martyniukowi nie trzeba wiele, żeby zgodził się zagrać na festynie w średniej wielkości mieście – w przeciwieństwie do innych gwiazd.

Jak donosi „Super Express”, Zenek ma bardzo niewielkie wymagania w stosunku do organizatorów imprez. W jego garderobie nie może zabraknąć tylko trzech rzeczy. Wokaliście wystarczają jedzenie, woda i lustro.

Wystarczy, żeby w garderobie było lustro, a na stole niegazowana woda mineralna, herbata, sezonowe owoce i kanapki – mówił w rozmowie z „Super Expressem”.

Nie są to duże wymagania, zwłaszcza, że choć sam występ trwa krótko, to próby potrafią ciągnąć się godzinami. Bywa, że Zenek spędza na terenie imprezy nawet cały dzień.

Inaczej do tych kwestii podchodzi z kolei Marcin Miller, wokalista zespołu Boys. Gwiazdor musi mieć w garderobie zapewniony cały przekrój alkoholi – od wódki po drogie whisky. Do tego również lód i odpowiednie naczynia, z których może się delektować trunkami – dostosowane do alkoholu i spełniające wymagania Millera.

Muzyk wymaga także ochroniarzy dla każdego z członków swojego zespołu. Organizatorzy muszą także zapewnić mu apartament z dużą wanną.

„Zenek ma klasę. Nie gwiazdorzy tak, jak Miller” – skomentował jeden z internautów.

Źródła: se.pl/pikio.pl