Polska nie kupi samolotu, który latał wczoraj nad Białym Domem [VIDEO]

Myśliwiec F-35B podczas pionowego startu. Foto: wikimedia
Myśliwiec F-35B podczas pionowego startu. Foto: wikimedia

Wczorajsza wizyta Andrzeja Dudy została uświetniona przelotem myśliwca F-35 nad Białym Domem. Telewizyjni „eksperci” i komentatorzy zwracali uwagę na wyjątkowość sytuacji. Zapomnieli jednak dodać, że nie zamierzamy kupić tej wersji samolotu.

Przelot myśliwca F-35 na cześć prezydenckiej pary był rzeczywiście wyjątkowym wydarzeniem. Przestrzeń powietrzna nad Białym Domem jest zamknięta dla jakichkolwiek lotów od czasu zamachów z 11 września 2001 roku.

Ten gest jest oczywiście znaczący i nie można go nie doceniać. Nie należy jednak zapominać, że była to jednocześnie akcja PR-owa związana z planami zakupów amerykańskich myśliwców 5. generacji przez Polskę.

Polska zadeklarowała gotowość zakupu 32 samolotów F-35 – takich, jakie widzieliśmy właśnie przelatujące nad Białym Domem. Widzieliśmy znakomity przelot tego niezwykle nowoczesnego samolotu; przeleciał nad Białym Domem i nieomalże zatrzymał się w powietrzu. Pomyślałem: czy coś się stało? Nie za szybko leci. Ale był to po prostu element akrobacji, jest to jeden z niewielu samolotów, które potrafią lądować pionowo. To jeden najwspanialszych myśliwców bojowych na świecie – powiedział prezydent Donald Trump.

Problem w tym, że reklamowano F-35 w wersji, której Polska wcale nie zamierza kupić!

Program Joint Strike Fighter ma na celu zastąpienie wielu typów samolotów służących w lotnictwie amerykańskim i krajów sojuszniczych.

Z tego powodu powstały trzy warianty samolotu, będące w istocie różnymi konstrukcjami, które różnią się wymiarami, osiągami, rodzajem przenoszonej broni, czy możliwością operowania z określonych rodzajów platform startowych (lotniska, lotniskowce, okręty desantowe).

Wczorajszy pokaz wykonał samolot w wersji F-35B, która prócz skróconego startu dysponuje możliwością pionowego lądowania. Zastąpi on służące na amerykańskich okrętach desantowych samoloty AV-8B Harrier II należące do lotnictwa Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (U.S. Marines).

Tymczasem Polska nie posiada i nie planuje posiadania takich okrętów. Myśliwce F-35 będą operowały z lotnisk. Dlatego jesteśmy zainteresowani wersją F-35A, która jest wprawdzie pozbawiona możliwości pionowego lądowania ale ma większy zasięg, może przenosić więcej uzbrojenia i ma lepsze osiągi od wersji F-35B.

Jest oczywiste, że USA wiedzą którą wersję myśliwca F-35 zamierza zakupić Polska. Jest to więc element PR, który ma ułatwić przekonanie polskiej opinii publicznej, że warto wyłożyć ogromne środki na zakup i jeszcze większe na utrzymanie tych nowoczesnych maszyn.

Kontrakt nie został jeszcze podpisany ale szacuje się, że sam koszt zakupu 32 samolotów wraz z pakietem szkoleniowym wyniesie 17-20 mld złotych.

Te nowoczesne maszyny są niezwykle kosztowne w utrzymaniu. Łączny koszt ich obsługi w trakcie służby w Polskich Siłach Powietrznych wyniesie ok 40 mld złotych.