Król polskiego rapu wraca po 7 latach! Pezet wydaje nową płytę i prezentuje pierwszy singiel [VIDEO]

Okładka singla Pezeta pt.
Okładka singla Pezeta pt. "Obrazy Pollocka" Źródło: Facebook

Ta informacja jest nie lada gratką dla melomanów. Król polskiego rapu w wielkim stylu wraca z muzycznej emerytury i wydaje nowy album. Płyta ukaże się 27 września, a już teraz dostaliśmy pierwszy singiel pt. „Obrazy Pollocka”.

Pezet chciał na stałe odwiesić mikrofon na kołek. Nagrał piosenkę pt. „Ostatni Track” i praktycznie zniknął na całe 7 lat. Fani byli zrozpaczeni brakiem nowej muzyki od rapera, tym bardziej że jego ostatnia płyta przed przerwą „Radio Pezet”, nie przypadła krytykom do gustu.

Co prawda zaserwowana przez Pawła warstwa rapowo-tekstowa jakoś się broniła, a psy wieszano głównie na podkładach autorstwa Sidneya Polaka, to jednak tamten album okazał się totalną klapą.

Powrót do klasycznej serii

„Radio Pezet” było pierwszą płytą rapera, która w nazwie nie miała słowa „Muzyka”, poprzednie albumy trzymały się pewnej konwencji – była „Muzyka Rozrywkowa”, „Muzyka Poważna”, „Muzyka Klasyczna” etc. Teraz Pezet wraca do serii która przyniosła mu rozpoznawalność i nowy album nazwie „Muzyka Współczesna”.

„Muzyka Współczesna” to album po prostu o życiu. Tak jak „Muzyka Klasyczna” czy „Muzyka Poważna” tylko z perspektywy prawie 40-letniego faceta, który nadal chciałby czasem robić głupoty, jednak życie teraz wygląda zupełnie inaczej. Momentami prowadzi to do frustracji, innym razem do radości, miłości i sensu. Świat zmienia się bardzo szybko, moje pokolenie to dziś ludzie dorośli, choć niektórzy dojrzewają, inni nie. Wbrew pozorom problemy mamy podobne jak wtedy. Płyta jest inspirowana latami 90-tymi. Nie jest to jednak boom bap rap, to mieszanka brzmień z tamtych lat, różnych i w nowej odsłonie. Znajdzie się jednak i 90 BPM i miejsce dla dj’a – mówi o nadchodzącym wydawnictwie sam zainteresowany.

„Obrazy Pollocka”

Nowy singiel Pezeta został okraszony naprawdę imponującym teledyskiem autorstwa studia „Point of You” – klimatem przypomina twórczość amerykańskiego reżysera Davida Lyncha.

Dla mnie to numer trochę o przemijaniu, odnoszący się do różnych moich relacji, jak również do relacji i sytuacji znanych mi osób dorosłych, moich rówieśników. Często są to relacje nie do końca udane, czasy się zmieniły, trochę na dobre, trochę na złe. Wszyscy jesteśmy wciąż trochę pogubieni. Piosenka jednak nie opowiada tylko o smutku, nie mówi też po prostu o miłości. Utwór wyprodukował Auer – myślę, że brzmi to zaj**iście i trochę niespodziewanie. Czerpiemy nadal z oldschoolu, brzmienia lat 90-tych się wkradają, ale też nawiązuje do deep house czy techno – opowiada o nowej muzyce Pezet.

Źródło: YouTube