Biznesmen, który udostępnił video z zamachu w Christchurch skazany. Porównano go do współpracownika Hitlera

Christchurch- zdjęcia z miejsca zdarzenia
Christchurch- zdjęcia z miejsca zdarzenia
REKLAMA

Biznesmen z Christchurch usłyszał wyrok 21 miesięcy więzienia za udostępnienie w mediach społecznościowych video z zamachu terrorystycznego na dwa meczety. Do ataku doszło w marcu tego roku.

Philip Arps przyznał się do udostępnienia materiału za pośrednictwem dwóch kont w mediach społecznościowych z zamachu nagranego przez australijskiego terrorystę.

REKLAMA

Jak podkreślał sędzia Stephena O’Driscoll, Arps utrzymywał, że to video jest „świetne” i nie wykazywał empatii wobec 51 śmiertelnych ofiar zamachu. Sędzia ocenił, że biznesmen popełnił „przestępstwo z nienawiści”. Co więcej, porównał biznesmena do… Rudolfa Hessa, jednego z najbliższych współpracowników Adolfa Hitlera.

Pańskie wykroczenie gloryfikuje i zachęca do przeprowadzenia masowego morderstwa pod pretekstem religijnej i rasowej nienawiści – uzasadniał sędzia.

Arps miał rozesłać video do 30 współpracowników oraz prosić o stworzenie internetowego mema przez dodanie do filmu celownika i bilansu ofiar.

Biznesmen utrzymywał jednak, że ma prawo do udostępniania video – powoływał się na wolność do głoszenia przekonań politycznych. – Uważam, że sąd musi być uważać, aby skazać Arpsa na podstawie tego co faktycznie zrobił i tego, z czym zgadza się, że zrobił, a nie na postawie poglądów, które ma – mówił obrońca. Po ogłoszeniu wyroku przekazał również, że jego klient złożył odwołanie do nowozelandzkiego Sądu Najwyższego.

Zarzut nielegalnego udostępniania video z zamachu usłyszało w Nowej Zelandii już co najmniej pięć osób. Wśród nich jest 18-latek, który od marca przebywa w więzieniu.

Tymczasem oskarżony o dokonanie masakry w Christchurch Brenton Tarrant nie przyznaje się do winy. W piątek do sądu wpłynął akt oskarżenia, w którym postawiono mu 92 zarzuty – w tym morderstwo i terroryzm. 15 marca podczas ataków na meczety zginęło 51 osób.

Tarrant od początku kwietnia przebywa w areszcie. Poddano go badaniu psychiatrycznemu, aby ustalić, czy może być sądzony. W piątek sędzia oświadczył, że nie ma ku temu żadnych przeszkód. Jego proces ma się odbyć w maju przyszłego roku.

Źródło: interia.pl

REKLAMA