Dramatyczny efekt socjalnego rozdawnictwa rządu. Ceny klasycznych polskich obiadów szaleją

fot. Pixabay

Skokowy wzrost cen warzyw i wieprzowiny napędza inflację. Ogólna inflacja w maju wyniosła zakładane 2,4 proc. Jeśli jednak przyjrzeć się zakupowemu koszykowi, w którym znajdują się produkty żywnościowe, nie wygląda to już tak różowo.

Na żywność przypada jedna piąta wszystkich wydatków konsumenckich. W maju jej ceny były o 5 proc. wyższe niż przed rokiem.

Z danych GUS wynika, że najmocniej podrożały warzywa. Dla przykładu, hurtowa cena kapusty jest obecnie o 289 proc. wyższa niż rok temu, za cebulę płacimy 247 proc. więcej, cena kilograma ziemniaków wzrosła z ok. 80 gr za 1 kg w połowie czerwca 2018 r. do około 2,54 zł obecnie. Drogie warzywa to skutek ubiegłorocznej suszy.  Produkcja była mniejsza, więc zapasy szybko się wyczerpały.

Susza z ubiegłego roku wpłynęła także na zboża. Dziś trzeba więcej płacić nie tylko za pieczywo (za chleb 0,5 kg niemal 12 proc. więcej r/r), ale i piwo (o 5,4 proc.).

Z kolei drożejąca wieprzowina (ceny w maju były o ok. 12 proc. wyższe niż rok wcześniej) to efekt drastycznego spadku produkcji w Chinach, które z powodu epidemii afrykańskiego pomoru świń, likwidują masowo hodowle.

W efekcie polski obiad typu schabowy z ziemniakami i kapustą kosztuje o ponad 30 proc. więcej niż rok temu.

Zdaniem ekspertów BNP Paribas Bank Polska, wzrost cen żywności osiągnie swoje maksimum w III kwartale roku i może ukształtować się na poziomie nawet 6,5 proc. wyższym w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.

Eksperci dodają, że do wzrostu cen w nadchodzących miesiącach przyczyni się również podatek handlowy, który prawdopodobnie wejdzie w życie w sierpniu wraz z uprawomocnieniem się wyroku TSUE. W znacznym stopniu zostanie on przerzucony na konsumentów. Pamiętajmy też, że podrożeje energia, której ceny rząd polski odmrozi w 2020 roku.

Źródło: gospodarka.dziennik.pl