To oni zestrzelili samolot pasażerski nad Ukrainą! Tak twierdzi holenderska policja. Zginęło 298 osób

Igor Girkin, Siergiej Dubinski, Oleg Pułatow, Leonid Charczenko. Foto: Twitter
Igor Girkin, Siergiej Dubinski, Oleg Pułatow, Leonid Charczenko. Foto: Twitter

Holenderska policja, wchodząca w skład międzynarodowego zespołu śledczego ds. zbadania katastrofy malezyjskiego boeinga zestrzelonego w 2014 roku nad wschodnią Ukrainą, podała w środę nazwiska trzech Rosjan i Ukraińca podejrzanych o udział w katastrofie. Zamordowali oni z zimna krwią 298 osób!

Mordercami są Rosjanie: Igor Girkin, Siergiej Dubinski i Oleg Pułatow, zaś Ukrainiec to Leonid Charczenko.

Co więcej ukraińskie służby są pewne, że to Federacja Rosyjska dostarczyła wyrzutnię rakiet użytą do zestrzelenia boeinga linii Malaysia Airlines w 2014 roku nad wschodnią Ukrainą.

Imiennie wskazano trzech Rosjan i Ukraińca podejrzanych o udział w zestrzeleniu samolotu, ale przedstawiciel zespołu śledczego ocenił, że „nie sądzi, by była duża szansa”, aby podejrzani stawili się na procesie, jaki ma się rozpocząć w przyszłym roku w Holandii.

Ukraina zamierza aresztować Leonida Charczenkę, jednego z podejrzanych o spowodowanie katastrofy malezyjskiego boeinga, zestrzelonego w 2014 roku nad wschodnią Ukrainą – oświadczył w środę ukraiński prokurator generalny Jurij Łucenko.

„Będziemy dążyć do aresztowania tej osob; zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Jeśli nam się uda, zorganizujemy posiedzenie sądu w Holandii i zgodnie z międzynarodowym porozumieniem między Ukrainą i Holandią wykonamy decyzję sądu w stosunku do tej osoby” – powiedział Łucenko na konferencji prasowej w Holandii.

Holenderska policja, wchodząca w skład międzynarodowego zespołu śledczego ds. zbadania katastrofy, w której zginęło 298 osób, podała w środę nazwiska trzech Rosjan i Ukraińca podejrzanych o udział w katastrofie. Wskazani Rosjanie to: Igor Girkin, Siergiej Dubinski i Oleg Pułatow.

Zespół śledczy oświadczył, że uważa się, iż podejrzany obywatel ukraiński znajduje się na terytorium Ukrainy.

Przedstawiciel zespołu śledczego ocenił, że „nie sądzi, by była duża szansa”, aby podejrzani stawili się na procesie, jaki ma się rozpocząć w przyszłym roku w Holandii.

Źródło: PAP/ Twitter