Absurdalny wywiad Sadowskiego. „500 plus” to według niego zwrot podatku, a rząd PiS jest liberalny

Andrzej Sadowski/fot. PAP/Leszek Szymański
Andrzej Sadowski/fot. PAP/Leszek Szymański

500+ dowodem na liberalizm rządu? Jak widać, rządowa propaganda przyjmie wszystko. Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha oraz członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie RP przekonuje, że rząd PiS jest liberalny, zaś 500+ to… zwrot podatku. Ale to jeszcze nie wszystko.

Partia rządząca zajmuje się rozdawaniem pieniędzy, wprowadza coraz więcej programów socjalnych. Zyskuje na popularności. Opozycja zaczyna też proponować podobne rozwiązania. Czy to oznacza, że nadchodzą czarne dni dla liberalizmu gospodarczego w Polsce? – zapytała redakcja dorzeczy.pl.

I już na samym początku Sadowski odleciał. – Przede wszystkim partia rządząca od pierwszego lipca wprowadza największą obniżkę podatków w historii Polski. Od 1 lipca każda rodzina, która posiada dziecko otrzyma zryczałtowany zwrot podatku w postaci 500 złotych na każde dziecko – palnął Sadowski.

Poza tym Prawo i Sprawiedliwość wprowadza program nie „plus” ale minus, czyli „26” minus. Bo nie będzie dawać ale likwidować podatek PIT dla ludzi młodych. Biorąc powyższe pod uwagę można stwierdzić, że partia rządząca przechodzi z pozycji socjalnych na coraz bardziej liberalne. Nie mówię tego złośliwie ani żartobliwie. Po prostu należy umieć odczytać te zmiany. Programy rządowe coraz wyraźniej przechodzą od programów socjalnych, wspierających rodzinę w kierunku zwrotów podatków – kontynuował.

Zapytany o obowiązkowy dla przedsiębiorców ZUS, który nie daje niczego dobrego, Sadowski przekonywał, że „ZUS już jest dobrowolny dla pewnych grup”. – Dla niektórych dobrowolny jest też podatek CIT, który tak naprawdę jest podatkiem o nieumiejętności jego płacenia. Oczywiście w kwestii ZUS warto pójść dalej. Jednak obecny rząd w polityce podatkowej idzie w dobrym kierunku – stosuje zasadę Stefana Kisielewskiego, który mówił, że w Polsce należy zlikwidować socjalizm, bez zmiany jego nazwy. I PiS właśnie to robi – mówi o programach socjalnych, jednocześnie prowadząc do obniżenia opodatkowania – przekonywał Andrzej Sadowski.

Mówienie o niskich podatkach było domeną partii liberalnych. Rządziły one przez osiem lat i podwyższały opodatkowanie. PiS poszedł w odwrotnym kierunku – wmawiał dalej.

Po bajdurzeniach Sadowskiego przypominamy, że PiS nie tylko nie zlikwidował wcześniejszych podatków – w tym tych, które krytykował będąc w opozycji, jak np. stawka VAT czy akcyza za paliwo, ale wprowadził ponad 30 podwyżek podatków.

Ponadto wydajemy miliardy złotych na programy socjalne, którymi PiS przekupuje wyborców – za ich oraz nasze pieniądze zresztą. Niedawno Jarosław Kaczyński wygadał się, że na samą tzw. „piątkę Kaczyńskiego” wydawać będziemy ponad 80 mld zł rocznie. Również i ten przekonywał, że to wcale nie jest rozdawnictwo.

Z kolei te rzekomo liberalne działania rządu PiS sprowadzają się do działań, które dobrze wyglądają propagandowo, ale dotykają skrajnie małych grup osób, tak w przypadku zwolnienia z podatku PIT do 26. roku życia, tak samo w przypadku obniżenia CIT-u dla małych firm.

Źródła: dorzeczy.pl/nczas.com

Reklama / Advertisement