
Zachowanie rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara ws. brutalnego morderstwa 10-letniej Kristiny nie mieści się w głowie normalnych ludzi. Adam Bodnar w zupełnie absurdalny i hańbiący dla urzędu sposób zakwestionował sposób zatrzymania podejrzanego o morderstwo.
Adam Bodnar zasłynął tym, że jest aktywnym rzecznikiem, ale tylko dla swojego lewackiego środowiska. Najlepszym przykładem była sytuacja z Elizą Michalik. Dziennikarka zwolniła się z powodu zmian programu stacji Superstacji, kiedy Bodnar grzmiał coś o wolności mediów.
Natomiast kiedy za tekst o homo-terrorze zwolniono Rafała Ziemkiewicza, gdzie dosłownie zwolniono dziennikarza za swoje poglądy, to rzecznik nic się nie zająknął. W końcu to nie jego kolega z bandy, więc co go to obchodzi.
Teraz Rzecznik Praw Obywatelskich wydał oświadczenie dotyczące zatrzymania domniemanego zabójcy 10-letniej Kristnny. Według niego był źle traktowany i poniżany.
„Nie były potrzebne kajdanki zespolone ani chwyt obezwładniający. Zatrzymany nie stawiał oporu. Użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa” – czytamy w uzasadnieniu.
Krzysztof Stanowski też dostrzegł groteskę tej sytuacji, gdy rzecznik Praw Obywatelskich staje niejako w obronie mordercy dzieci,a nie ofiary.
„Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że nie należało mordercy 10-latki zakładać kajdanek. Panie rzeczniku, jemu kajdanki, a Panu kaftan” – napisał wzburzony redaktor naczelny weszlo.pl.
Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że nie należało mordercy 10-latki zakładać kajdanek. Panie rzeczniku, jemu kajdanki, a Panu kaftan. https://t.co/sLFV3SZsNz
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) 20 czerwca 2019
Źródło: Twitter