Brytyjski bloger ostro masakruje ekooszołomstwo związane z Gretą Thunberg. „Kto ośmieli się zadać trudne pytanie 16-latce z Aspergerem”

Greta Thunberg zwana
Greta Thunberg zwana "Eko-Pippi"/fot. PAP/EPA

Ross Clark na blogu w serwisie „The Spectator” ostro masakruje propagandę stworzoną wokół Grety Thunberg, zwaną też „ekopippi”. Nastolatka jest lansowana jako istna rewolucjonistka, która chce „ocalić świat” przez globalnym ociepleniem. Nikt nie śmie w mainstreamie podważać jej jakichkolwiek słów. Clark zauważa, że jest ona dziełem PR-u ekofaszystów, którzy wiedzą, że Zachód „nie ośmieli się” nawet zadać trudnego pytania nastolatce, o krytyce nie wspominając.

W spopularyzowanym micie Greta Thunberg jest jedną rewolucjonistką, która zainspirowała miliony do akcji widząc to, czego nie widzą dorośli. Ale promowanie jako globalnego męża stanu jest naprawdę dobrze przygotowanym PR-em. Lewica, która chce wykorzystać klimatyczny alarmizm do dalszej wojny z globalnym kapitalizmem wie doskonale, że osoby takie jak Robin Boardman-Pattison – absolwent Uniwersytetu w Bristolu z prywatną edukacją i zamiłowaniem do zagranicznych wakacji, którego zaatakowano wychodzącego ze studio Sky News o to, że jest klasą średnią – są ciężarem dla sprawy – pisze Ross Clark.

Zauważa też, że 16-letnia Greta jest o wiele lepsza, gdyż „kto ośmieli się skrytykować 16-letnią dziewczynę z Aspergerem?”

Jeśli zamierzasz uzyskać międzynarodową scenę do wezwania do generalnego strajku, jak zrobiła to Greta, musisz mieć wyzwanie [trudnych pytań – red. nczas]. Nawet, jeśli jesteś 16-latką z warkoczami – stwierdza autor. Podaje też kilka pytań, które należy zadać lansowanej przez lewactwo „ekopippi”.

Czy naprawdę myślisz, że możliwe jest wyeliminowanie emisji CO2 do 2025 roku […] bez załamania się globalnej gospodarki? Nie oznacza to jedynie końca podróży lotniczych, których osobiście unikasz, ale też koniec preferowanej przez ciebie podróży szybkimi pociągami – zauważa Ross Clark.

Jeśli rządy rzekomo ignorują naukę, jak wytłumaczysz zatem, że te same rządy ustanowiły Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) ponad 30 lat temu specjalnie w celu doradzania im w sprawie zmian klimatu – i nadal poszukują od tego czasu doradza, co ostatnio trzeba zrobić, aby ograniczyć wzrost temperatury na świecie do 1,5 Celsjusza? – pyta.

Chcesz strajku generalnego, ale czemu sądzisz, że pracownicy będą chcieli dołączyć do niego, skoro twoje żądania oznaczałyby koniec dla nich? Dla uczniów strajkowanie jest jest fajne – dzień wolny jest dla nich zawsze bardzo ekscytujący. Możesz mieć trudniejszą pracę przekonując pracowników przemysłowych, których praca i standard życia ostatecznie zależą od taniego źródła energii, które chcesz odebrać – zauważa i podkreśla, że „nie ma pocieszenia w tworzeniu 1000 miejsc pracy w zielonej energii, czy cokolwiek innego, jeśli twoje nierealistyczne cele redukcji emisji węgla zniszczą 100 000 miejsc pracy w przemyśle ciężkim”.

Powiedziałeś, że widzisz rozwiązania wyraźniej, ponieważ widzisz wszystko w czerni i bieli. Ale czy to nie problem? W jaki sposób zrównoważyć potrzeby gospodarcze i środowiskowe, istnieją wielkie zawiłości. Idea, że ​​kwestia zmian klimatycznych może zostać zredukowana do dwóch wyborów – zniszczenia środowiska lub czystości – jest nonsensem – przypomina Ross.

A my dodajemy jeszcze jedno pytanie z Polski, choć nie tylko do Grety, ale osób odpowiadających za jej PR: Czy wy macie jakiś fetysz na punkcie nastoletnich dziewczynek z warkoczami?

Źródła: spectator.co.uk/twitter.com/nczas.com