Bożydar-Wiśniewski obala mity Krzysztofa Karonia. „Spekulanci są odpowiedzialni za efektywność rynków finansowych”

Krzysztof Karoń i Jakub Bożydar-Wiśniewski. / foto: YouTube: namzalezypl/Jakub Bożydar Wiśniewski
Krzysztof Karoń i Jakub Bożydar-Wiśniewski. / foto: YouTube: namzalezypl/Jakub Bożydar Wiśniewski

Jakub Bożydar-Wiśniewski w swym najnowszym felietonie odnosi się do kwestii spekulacji, która ostatnio została owiana złą sławą. Bardzo krytycznie na jej temat wypowiadał się Krzysztof Karoń w wywiadzie dla portalu namzalezy.pl.

Ta cała filozofia merkantylistyczno-liberalna służy uzasadnieniu tego, żeby coś co jest kradzieżą, nie było nazwane kradzieżą i żeby ludzie potraktowali to jako rzecz nienaganną – mówił Karoń w temacie spekulacji.

Spekulant pełni w gospodarce wolnorynkowej cały szereg pożytecznych, a wręcz kluczowych funkcji

Ze względu na niezrozumienie kwestii związanych ze spekulacją, za ich wyjaśnienie wziął się Jakub Bożydar-Wiśniewski, który w swym najnowszym felietonie obala mity Krzysztofa Karonia. Jak twierdzi spekulacja pełni bardzo pożyteczną rolę.

Bożydar-Wiśniewski opiera swoją obronę spekulacji, jako narzędzia korzystnego w gospodarce wolnorynkowej, na trzech głównych kwestiach. Po pierwsze spekulanci mają pełnić na rynku funkcję płynnościową.

Są oni zawsze gotowi na przejęcie tych aktywów, których chcą się z dowolnych powodów pozbyć ich obecni właściciele – pisze Bożydar-Wiśniewski. I dodaje: – Spekulanci przyczyniają się w istotny sposób do redukcji kosztów transakcyjnych, przyspieszając na bieżąco harmonizację podaży i popytu.

Drugim punktem obrony spekulantów jest ponoszenie przez nich pewnego ryzyka, na które większość uczestników rynku się nie godzi. – W warunkach wzmożonej niepewności – a więc wzmożonej nieprzewidywalności przyszłej konfiguracji danych rynkowych – obecność spekulantów umożliwia bieżącym właścicielom rozmaitych aktywów zbywanie ich bez narażania się na potencjalne straty – podkreśla.

Po trzecie wreszcie spekulanci podejmują kroki zaradcze, wobec przewidywanych przez nich zdarzeń w przyszłości. – Najwcześniejszym spekulantem znanym z kart historii był starotestamentowy Józef – przypomina Bożydar-Wiśniewski.

Dzięki swojemu szczególnemu profetycznemu darowi postanowił magazynować zboże wtedy, kiedy wszyscy inni lekkomyślnie je przejadali. Dzięki temu był on w stanie dostarczyć innym kluczowego dobra w warunkach jego wyjątkowej rzadkości – podkreśla.

Spekulanci nie tworzą oczywiście żadnych fizycznie wartościowych dóbr. Tworzą oni za to fundamentalne dobra natury abstrakcyjnej – dobra transakcyjne, organizacyjne i instytucjonalne – których docenienie wymaga odrzucenia ekonomicznie prymitywnej, marksoidalnej laborystycznej teorii wartości i przyjęcia ekonomicznie dojrzałej teorii marginalistyczno-subiektywistycznej – kończy Bożydar-Wiśniewski.

Źródło: YouTube: namzalezy.pl/jakubw.com