Dramat polskich emerytów! Te ceny ich dobiją. „Kupują jedzenie gorszej jakości”

Emerytka. Obrazek ilustracyjny/Fot. PAP
Emerytka. Obrazek ilustracyjny/Fot. PAP

W ostatnim czasie więcej płacimy za mięso, chleb, a także za warzywa i owoce. W najgorszej sytuacji są teraz emeryci, których skok cen dotyka najbardziej.

Polacy radzą sobie, jak mogą ze wzrostem cen żywności. Najczęściej ograniczają inne wydatki. Mniej pieniędzy przeznaczają na ubrania lub ograniczają ilość zakupionych towarów. Najgorzej jednak mają emeryci, którzy dostają bardzo niskie świadczenia.

Po 30 latach pracy mam 1200 zł emerytury. Jestem sama, nikt mi nie pomaga, więc muszę mądrze gospodarować pieniędzmi, aby wystarczyło mi na opłacenie czynszu, rachunków czy wykupienie lekarstw. A przecież trzeba też coś jeść – mówiła w rozmowie z „Super Expressem” jedna z emerytek, Tamira Aleksandrowicz z Białegostoku.

Niestety, ceny podstawowych produktów bardzo ostatnio wzrosły i wielu rzeczy muszę sobie odmawiać. Na przykład od dawna – oprócz bielizny – nie kupuję sobie nowych ubrań, bo mnie na to po prostu nie stać. Do dziś korzystam z rzeczy, które przed laty kupiłam jeszcze z moim zmarłym już mężem – przyznała 84-latka.

Badania Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych i Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH potwierdzają, że nie jest to odosobniony przypadek. Spośród ankietowanych, którzy przyznali, że odczuwają negatywne skutki wzrostu cen żywności, 78 proc. zadeklarowało, że ogranicza zakup innych towarów – w tym ubrań czy elementów wyposażenia. 76 proc. z kolei przyznało, że kupuje tańsze produkty, a 72 proc. w ogóle ogranicza ilość kupowanego jedzenia.

Z badań wynika, że co czwarta osoba przez wzrost cen spóźnia się z płaceniem rachunków. Emeryci przyznali, że wydatki na jedzenie to podstawa ich portfela.

Wydatki na żywność stanowią lwią część koszyka Polaków, ale w przypadku emerytów, są jednymi z głównych. Gdy więc ceny podstawowych produktów żywnościowych rosną, seniorzy najczęściej ograniczają właśnie te wydatki – szukają tańszych zamienników, kupują jedzenie gorszej jakości – stwierdził ekonomista Marek Zuber.

Źródło: se.pl