Lewicowcy w oburzeni! Prywatna firma zajęła się eksmisją zadłużonych lokatorów. Robi to zdecydowanie skuteczniej niż urzędnicy

Zdewastowane mieszkanie fot. ZNK Kalisz
Zdewastowane mieszkanie fot. ZNK Kalisz

Takie stwierdzenie zdecydowanie nie mieści się w głowie lewicowca, ale nawet urzędnicy w Kaliszu przyznają – prywatna firma zajmująca się eksmisją zadłużonych lokatorów robi to zdecydowanie skuteczniej niż urzędnicy. Co więcej, nagle zaczęły działać się „cuda” i dłużnicy znajdują pieniądze na spłatę zobowiązań.

Według informacji, które uzyskali dziennikarze portalu Money.pl jeszcze kilka miesięcy temu miasto wydawało tysiące złotych na utrzymywanie lokatorów, którzy kompletnie nie byli zainteresowani płaceniem rachunków.

Nie dość, że część lokatorów nie płaciło czynszu, to jeszcze musieliśmy ponosić za nich dodatkowe koszty: za odprowadzanie ścieków, wywóz śmieci – mówi Marzena Wojterska, dyrektor MZBM.

Problem został rozwiązany, gdy do akcji wkroczyła prywatna firma zajmująca się eksmisjami. Wymogiem, aby otrzymała ona kontrakt było posiadanie lokali tymczasowych, polskie prawo zakazuje bowiem wyrzucania na tzw. „bruk”. Dłużnicy nie spodziewali się jednak, że pod tym hasłem kryje się jeden, niewielki pokój, z łazienką znajdującą się na zewnątrz oraz licznikami przed płaconymi.

Już samo hasło „Petryki” (sąsiadująca z Kaliszem miejscowość, w której znajdują się pomieszczenia tymczasowe) motywuje do rzetelnej spłaty zadłużenia. Kto nie ma zaległości, może starać się o ponowne zawarcie umowy najmu dotychczas zajmowanego lokalu. Wyciągamy rękę do lokatorów, którzy mają trudności: rozkładamy dług na raty lub pozwalamy go odpracować. Człowiek musi tylko pokazać, że jest gotów współpracować – stwierdziła Wojterska, pomysłodawczyni pomysłu.

Wystarczyło zaledwie kilka miesięcy, a liczba zadłużonych lokatorów, których sytuacja była na tyle zła, że komornik musiałby ich eksmitować jest bliska zeru.

Źródło: Money.pl / NCzas.com