Morawiecki oszalał! Chce opodatkować bezdzietnych. „Wyższe podatki mają spotęgować efekt demograficzny 500 plus”

Mateusz Morawiecki. / fot. PAP/Piotr Nowak
Mateusz Morawiecki. / fot. PAP/Piotr Nowak

Jak donosi „Rzeczpospolita”, rząd nie chce co prawda szerzej otworzyć polskiego rynku pracy dla imigrantów, ale za to planuje nałożenie opłat na bezdzietnych Polaków. Rządzący próbują także zachęcić do podjęcia zatrudnienia osoby po 50-tce i długotrwale bezrobotnych.

Z doniesień „Rzeczpospolitej” wynika, że efekt demograficzny programu 500 plus mają spotęgować wyższe podatki dla osób bezdzietnych. Mimo że efekty, podobnie jak w przypadku programów socjalnych, mają być widoczne dopiero za 20 lat, to podatnicy odczują to już teraz.

W rządowym projekcie, do którego dotarła gazeta, padają przykłady zastosowania takich rozwiązań w innych państwach Unii Europejskiej. W Niemczech bezdzietne osoby powyżej 23. roku życia płacą wyższe o 0,25 pkt proc. składki na ubezpieczenia społeczne.

Z koeli we Francji przy wyliczaniu podatku stosuje się tzw. iloraz rodzinny – wraz ze wzrostem liczebności maleje płacony przez nią podatek. Na razie nie wiadomo, jak dokładnie miałyby wyglądać rozwiązania „zachęcające” do zakładania rodziny i posiadania dzieci w Polsce.

Jak podkreśliła Monika Fedorczuk, ekspert Konfederacji Lewiatan, w dokumencie zabrakło strategii na najbliższe lata oraz ewentualnego planu na wypadek braku rąk do pracy. Zdaniem Fedorczuk, warunkiem lokowania w Polsce inwestycji prywatnych jest dostępność siły roboczej. A konkurencja w tym zakresie jest spora – ze strony Czech czy Niemiec. Jeśli Polska przegra ten pojedynek, skutki gospodarcze będą odczuwalne przez najbliższe lata.

Z projektu polityki migracyjnej państwa z wytycznymi dla administracji dotyczącymi decyzji o tym, kto może liczyć na stały pobyt czy obywatelstwo, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, wynika, że rząd stawia na krótkotrwałe zatrudnienie cudzoziemców – zamiast sprowadzania ich na stałe z całymi rodzinami. Ponadto postuluje przyjmowanie imigrantów z państw zbliżonych kulturowo do Polski.

Resort spraw wewnętrznych i administracji, który jest autorem projektu podkreśla, że w polskim społeczeństwie – jednolitym narodowościowo – potrzeba zrozumienia i akceptacji cudzoziemców występuje w ograniczonym zakresie, ponieważ wnoszą oni czasem niezrozumiałe elementy obyczajowe – różniące się od naszej tradycji, kultury, wartości, historii i religii.

MSWiA stawia zatem na szukanie pracowników wśród nieaktywnych zawodowo osób po 50. roku życia i długotrwale bezrobotnych. Ponadto do Polski mają powracać repatrianci ze Wschodu oraz – według rządowych planów – ok. 2,5 mln Polaków, którzy wyjechali na Zachód. W projekcie brakuje jednak pomysłów na aktywna politykę w stosunku do tych grup potencjalnych pracowników.

Źródło: Rzeczpospolita