
Deputowana partii LREM (Republika w Drodze) Agnes Thill została z partii prezydenckiej Macrona oficjalnie usunięta. Jej „grzech” polega na sprzeciwie wobec pomysłu zapładniania „in vitro” (PMA) kobiet-panien i żyjących w parach lesbijek.
Opinie 55-letniej deputowanej z departamentu Oise o tym, że dziecko powinno mieć szanse na posiadania ojca, uznano za „polemiczne” i „szkodliwe” dla partii. W głosowaniu kierownictwa zdecydowano się ją wykluczyć jednomyślnie.
Wcześniej posłankę wykluczono już grupy parlamentarnej LREM. Krytykowanie pomysłu „PMA (in vitro) dla wszystkich” okazało się zbyt dużym wyzwaniem dla tolerancji „postępowców” z otoczenia prezydenta. Był to jeden z postulatów wyborczych Macrona dla środowiska LGTB.
Z realizacją tego pomysłu poczekano do zakończenia wyborów do PE. Teraz prace przyspieszyły. W lipcu projekt wyposażania w dzieci par lesbijskich trafia na radę ministrów, a pod koniec września do parlamentu.
Wcześniej LREM zapewniał, że deputowani tej partii będą mieli swobodę głosowania w tej kwestii. Deputowana Thill jest dowodem, że raczej nie. Na razie zapowiada odwołanie od decyzji partii do sądu administracyjnego.
«L’exclusion d’Agnès Thill révèle au grand jour l’intolérance des progressistes» https://t.co/8yv1HqYsVP via @Le_Figaro
— Daniel Fasquelle (@DFasquelle) June 26, 2019







