Ambasador Mosbacher wspomina na Twitterze czerwcowe zamieszki. Szkoda tylko, że chodzi o jakąś tęczową rocznicę, a nie Poznański Czerwiec ’56

Ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher/fot. PAP/Grzegorz Michałowski
Ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher/fot. PAP/Grzegorz Michałowski
REKLAMA

Amerykańska ambasador w Polsce, pani Georgette Mosbacher, wspomina dziś na Twitterze pewne czerwcowe zamieszki. Cóż, USA to przecież nasz wielki sojusznik, a dziś jest rocznica Poznańskiego Czerwca ’56 więc co w tym dziwnego? Ano to, że pani Mosbacher mówi o jakiejś tęczowej rocznicy, a o strajkach z ’56 pewnie nawet nie ma pojęcia.

„Dziś jest 50. rocznica wybuchu zamieszek na tle dyskryminacji mniejszości seksualnych w Stonewall Inn Greenwich Village w Nowym Jorku, które dały początek ruchowi LGBTQ . Te wydarzenia przypominają nam, jak ważna jest równość, wolność i tolerancja.” – napisała na swoim Twitterze amerykańska ambasador.

REKLAMA

Jakieś wywołane 50 lat temu przez homoseksualistów zamieszki, w dodatku w miejscu, które nie ma z Polską nic wspólnego, doczekały się osobnego posta. Tymczasem antykomunistyczne strajki zorganizowane w obronie prawdziwej wolności i stłumione krwawo przez komunistycznych żołdaków zostały przez Panią Georgette całkowicie przemilczane.

To prawdziwa bezczelność, przy okazji dwóch krzyżujących się ze sobą dat wspomnieć tylko tą z którą Polacy nie mają nic wspólnego, a pominąć tą która jest dla naszego kraju bardzo ważna. Na dodatek zrobił to ktoś kto ma odpowiadać za dobre stosunki pomiędzy Polską a USA!

Można podejrzewać, że skoro pani Mosbacher nie zna imion poszczególnych polskich ministrów i robi literówki w oficjalnych, pisanych na kolanie pismach, to historii kraju, w którym jest ambasadorem, zapewne też nie zna. Jednak ta postawa to perfidny brak szacunku, i nasz rząd powinien jakoś zareagować.

Źródło: Twitter

REKLAMA