Obciął głowę młodej kobiecie, poćwiartował jej zwłoki. Prokuratura chce dla Kajetana P. najwyższej możliwej kary. Proces polskiego Hannibala Lectera trwał ponad rok

Kajetan P. prowadzony przez policyjnych antyterrorystów. Foto: PAP
Kajetan P. prowadzony przez policyjnych antyterrorystów. Foto: PAP
REKLAMA

To była sprawa która zszokowała całą Polskę. Kajetan P. zabił, zadając nożem cios w szyję, 30-letnią Katarzynę, lektorkę języka włoskiego. Następnie ciało poćwiartował i spalił. Chciał się przekonać ile warte jest dla niego życie człowieka.

Poćwiartowane zwłoki przewiózł do swojego mieszkania w plecaku, taksówką. Ślady próbował zatrzeć pozorując pożar, jednak gdy na miejsce dotarła straż pożarna i śledczy odkryto rozczłonkowane zwłoki kobiety.

REKLAMA

Mężczyzna okazał się niezwykle inteligentny. Udało się go dopaść dopiero we Włoszech. Już po zatrzymaniu, w samolocie, zaatakował jednego z eskortujących go policjantów.

Przesłuchującym go funkcjonariuszom wyjawił, że zabił aby sprawdzić, czy życie ludzkie znaczy dla niego coś więcej niż życie komara lub świni. Niczym w przypadku Raskolnikowa, chodziło mu o „samodoskonalenie”.

Wyrok mógł być bardzo niski

Kajetanowi P. groziło od 8 lat pozbawienia wolności do dożywocia. Wszystko zależało od ekspertyz sądowych psychologów, a te były ze sobą sprzeczne.

Jedni twierdzili, iż jest on całkowicie niepoczytalna, sprawa powinna zostać umorzona, a oskarżony zamknięty w ośrodku psychiatrycznym.

Inni uważali, że jego poczytalność jest jedynie ograniczona i można wnioskować o najwyższą możliwą karę. Tak też zrobiła prokuratura, a teraz sąd ma 8 dni na rozpatrzenie wniosku. Sędzia może, ale nie musi, złagodzić karę ze względu na opinię psychologów.

Źródło: TVN Warszawa

REKLAMA