
Władimir Putin to polityk, który budzi skrajne emocje. Współudział w wywołaniu kryzysu ukraińskiego czy konflikt z Gruzją – na pewno rosyjska władyka napytał sobie takimi działaniami wielu wrogów. Czy jednak naprawdę ktoś mógłby chcieć go otruć na oficjalnym szczycie? Putin zdaje się tego obawiać.
Czy Władimir Putin obawia się otrucia ze strony swoich przeciwników politycznych? Tych ma nie mało, i jeśli są oni aż tak zdeterminowania, że byliby w stanie zatruć mu wino na oficjalnym szczycie G20 to rosyjski prezydent rzeczywiście powinien się bać.
Putin zdaje się uważać groźbę otrucia za naprawdę realną. Wszędzie wozi ze sobą swój własny kubek z białej porcelany ze złotym godłem carskiej Rosji. Nawet gdy wznosi, wraz z innymi głowami państwa, toast to nigdy nie upija ani łyka z trzymanego w ręce kieliszka.
Otrucia były dość powszechną praktyką w Związku Radzieckim, a i teraz niektórzy oskarżają aparat rządowy zarządzany przez Putina za zdolny do takich posunięć. Może więc obawy rosyjskiej głowy państwa są uzasadnione.
Czy jednak Władimir Putin jest bardziej zagrożony otruciem niż na przykład Donald Trump, który również ma wielu wrogów, prowadzi wojnę handlową z potężnymi Chinami, a mimo to nie popada w taką paranoję?
Źródło: Facebook