
Rzadko kiedy traktujemy poważnie zagrożenie, które może przyjść na nas z kosmosu. Jeśli już boimy się końca świata to zdaje nam się, że będzie on spowodowany III Wojną Światową i wybuchem bomb atomowych. Na co dzień jednak w ogóle o tym nie myślimy, wolimy żyć życiem celebrytów, Roberta Lewandowskiego, Meghan Markle i innych. Tymczasem niebezpieczeństwo końca jest często o włos od nas.
Mało kto myśli na co dzień o końcu świata. Czasem z ciekawości sprawdzamy przepowiednie na ten temat; co na ten temat powiedział Ojciec Pio czy Baba Wanga. Nie traktujemy jednak tego zbyt poważnie.
Z przerażeniem obserwujemy bliski wschód, a widmo III Wojny Światowej może i nas przeraża, ale nie potrafimy sobie tego tak naprawdę wyobrazić po tylu latach pokoju.
Więc dalej żyjemy życiem doczesnym. Co na Instagrama wrzuciła Magda Gessler; jak ma na imię Royal Baby; i co tam słychać u Kardashianów. Nie mieści nam się w głowie, że wszystko mogłoby się skończyć, np. od uderzenia asteroidy.
Całkiem niedawno było bardzo blisko
27 czerwca obok naszej planety przeleciała ogromna asteroida 2008 KV2. Była 17 razy bliżej naszej planety niż nasz naturalny satelita czyli księżyc.
To nie pierwszy raz kiedy ta asteroida znajdowała się „w pobliżu”. Pierwszy raz leciała w 2008 i to od tego roku wzięła swoją nazwę.
Ta asteroida się na nas wyraźnie uwzięła
Kolejne zbliżenie ma mieć miejsce w latach 2021 i 2022. Obiekt ten faktycznie jest niebezpieczny z powodu swoich rozmiarów i tego jak blisko nas przelatuje.
Na razie nie musimy się martwić, w tym momencie asteroida oddala się od nas z dużą prędkością, jednak już w 2021 znów będziemy mieli się czego obawiać.
Źródło: Sputnik News