Coś drgnęło na wojnie w Donbasie? Ukraińska armia i separatyści wycofali się

Zełeński na froncie w Donbasie fot. screen video fb.com/zekomanda2019
Zełeński na froncie w Donbasie fot. screen video fb.com/zekomanda2019
REKLAMA

Ukraińska armia i oddziały separatystów wycofały się spod Stannicy Ługańskiej. Nie wiadomo czy to początek przełomu, czy tylko uzgodnienie dotyczące lokalnego odcinka frontu, w wojnie Ukrainy ze zbuntowanymi prowincjami Doniecka i Ługańska.

Ukraińska armia rozpoczęła nie tylko demontaż swoich umocnień, ale także rozminowywanie terenu. Podobnie uczynili separatyści, którzy rozmontowali swoje umocnienia i przenieśli je bardziej na wschód.

REKLAMA

Wycofanie się obu stron jest zrealizowaniem porozumień miejskich z 2016 roku, które zakładały, że obie strony wycofają się na co najmniej 1 km na odcinku frontu przebiegającego spod Stanicy Ługańskiej, Zołotego i Petriwskiego. W przypadku dwóch ostatnich miejscowości porozumienie to zrealizowano w październiku 2016 roku.

Realizacja porozumienia o wycofaniu się spod Stanicy Ługańskiej jest wynikiem trójstronnych rozmów przeprowadzonych w czerwcu w Mińsku. Na czele delegacji ukraińskiej stał były prezydent Leonid Kuczma.

Coś drgnęło, ale nie wydaje się, że to jest przełom. Mimo że prezydent Zeleński dąży do zakończenia tej wojny, to sprawa wydaje się odległa. Prezydent Ukrainy będzie chciał załatwić ten problem poprzez przyznanie szerokiej autonomii obu zbuntowanym regionom, ale wydaje się, że Rosja ma inne plany. To widać po decyzji przyznania paszportów mieszkańcom zbuntowanych regionów.

Źródło: „Kresy”

REKLAMA