
Tomasz Kot, po ogromnym sukcesie „Zimnej Wojny” Pawła Pawlikowskiego, wyrasta na najbardziej rozpoznawalną na świecie gwiazdę z Polski. Aktor kuje żelazo póki gorące i podpisuje kolejne świetne kontrakty. Niedawno świat obiegła informacja o tym, że zagra główną rolę w hollywoodzkiej produkcji, a teraz rozpoczął współpracę z legendami muzyki elektronicznej.
Aktor „pojawił się” w Glastonbury na koncercie słynnego brytyjskiego kolektywu grającego muzykę elektroniczną, „The Chemical Brothers”. „Pojawił się” w cudzysłowie bo widzowie mogli zobaczyć tylko jego twarz.
Głowa aktora pojawia się jako hologram na koncertach zespołu, a sam Kot wciela się w rolę narratora prowadzącego występ. Trzeba przyznać, że wygląda to bardzo klimatycznie.
Po podpisaniu kontraktu na zagranie głównej roli w hollywoodzkiej produkcji opowiadającej o życiu Nikoli Tesli, to jest już druga ciekawa kooperacja polskiego aktora. Można jednak podejrzewać, że nieostatnia bo kariera Kota nabiera własnie tempa.
Źródło: Instagram, Wprost