Tusk, Macron i Niemcy uparli się na Timmermansa. Mimo sprzeciwów chcą przeforsować socjalistę na stanowisko szefa Komisji Europejskiej

Frans Timmermans, mówi, że Unia powinna zmusić państwa członkowskie, by wprowadziły "małżeństwa" jednopłciowe. Foto: PAP/EPA
Frans Timmermans. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Kandydatura Fransa Timmermansa jest nadal forsowana na szczycie unijnym przez Francję i Niemcy, ale jest ciągle mniejszość blokująca dla tej propozycji. Trwają próby przekonywania przeciwników Holendra – poinformowało dziennikarzy polskie źródło.

Zwolennicy wyboru Timmermansa na stanowisko szefa KE próbują przekonać kraje, które są przeciwne Holendrowi do jego poparcia. Po presją jest premier Słowacji, który jest socjalistą – poinformowało źródło.

REKLAMA

Francja i Niemcy nadal forsują kandydaturę Timmermansa na szefa KE, a przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk stara się przekonać kraje do niego. Przeciwne Timmermansowi są państwa Grupy Wyszehradzkiej, a także Chorwacja, Irlandia, Włochy, Litwa i Estonia; niezdecydowane są Łotwa i Rumunia.

Źródło oceniło, że gdyby jednak doszło do jawnego głosowania, to liczba państw, które sprzeciwiłyby się Timmermansowi, mogłaby być mniejsza.

W wywiadzie dla włoskiej stacji telewizyjnej SkyTg24 Salvini odniósł się do medialnych spekulacji o tym, że Timmermans jest poważnym kandydatem na następcę Jean- Claude’a Junckera.

Słyszę nazwisko holenderskiego socjalisty, pana Timmermansa, jako kandydata na szefa Komisji Europejskiej. Wydaje mi się, że nowa Europa powinna narodzić się w imię pracy, a nie prekariatu i polityki zaciskania pasa – powiedział włoski wicepremier.

Człowieka lewicy jako przewodniczącego Komisji Europejskiej my na pewno nie poprzemy – dodał polityk prawicowej Ligi.

Źródło: nczas.com, PAP

REKLAMA