
Ostatni z sześciorga uczestników obchodów urodzin Hitlera, oskarżonych o publiczne propagowanie nazizmu, nie przyznał się do winy, podobnie jak wcześniej pięcioro innych oskarżonych. Dziennikarze TVN, którzy sfilmowali obchody ukrytą kamerą, będą przesłuchani jako świadkowie we wrześniu.
Sąd Rejonowy w Wodzisławiu kontynuował rozpoczęty wczoraj proces w tej sprawie, nie udało się jednak – wbrew planom – przesłuchać autorów wyemitowanego w styczniu ub. roku reportażu „Superwizjera” TVN o polskich neonazistach, w którym pokazano sfilmowane ukrytą kamerą obchody poświęcone Hitlerowi z maja 2017 roku.
Współautorka reportażu, dziennikarka Anna Sobolewska, nie stawiła się w sądzie z powodu wyjazdu za granicę, natomiast na przesłuchanie operatora Piotra Wacowskiego zabrakło czasu – rozprawa zaczęła się z opóźnieniem z powodu awarii prądu. Termin przesłuchania dziennikarzy wyznaczono na 27 września tego roku.
Sąd przesłuchał czterech innych świadków: Adama B. – uczestnika obchodów, który przyznał się do winy i dobrowolnie poddał karze, a także leśniczego z Wodzisławia, b. kierowniczkę restauracji znajdującej się niedaleko miejsca obchodów oraz kobietę mieszkającą w pobliżu, którzy wypowiadali się m.in. na temat tego, czy las, gdzie odbyło się wydarzenie, jest dostępny i uczęszczany przez osoby postronne – może to mieć znaczenie dla oceny, czy obchody zorganizowano w miejscu publicznym.
Na ławie oskarżonych zasiada sześcioro uczestników obchodów. Wczoraj pięcioro z nich, w tym główny organizator wydarzenia Mateusz S., nie przyznało się do propagowania nazistowskiego ustroju państwa i kwestionowało publiczny charakter tamtego spotkania w lesie. Dziś również szósty oskarżony Dawid K., oświadczył, że nie przyznaje się do winy.
Przesłuchany świadek – uczestnik obchodów Adam B., który wcześniej przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze (wymierzono mu 13 tys. zł grzywny), zeznał, że podczas tamtego spotkania w lesie operator TVN Piotr Wacowski (wówczas świadek nie wiedział, kim jest Wacowski – PAP) stale częstował go piwem (świadek B. ocenił, że tego dnia wypił łącznie około 30 piw) i prowokował do proponowania działań wymierzonych przeciwko imigrantom.
Źródło: PAP