Szokujące sceny w Parlamencie Europejskim. Posłowie Brexit całkowicie ignorują „hymn” Unii. Eurokraci wciąż nie mogą obsadzić stanowisk [WIDEO]

Brytyjskie posłowie Brexit odwracają się i siedzą w czasie odgrywania "hymnu" Unii na pierwszej sesji nowej kadencji Parlamentu Europejskiego. Zdjęcie: EPA/PATRICK SEEGER Dostawca: PAP/EPA.
Brytyjskie posłowie Brexit odwracają się i siedzą w czasie odgrywania "hymnu" Unii na pierwszej sesji nowej kadencji Parlamentu Europejskiego. Zdjęcie: EPA/PATRICK SEEGER Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

Od skandalu rozpoczęło się pierwsze posiedzenie Parlamentu Europejskiego nowej kadencji. Posłowie Brexit całkowicie zignorowali „hymn” odgrywany przed pierwszą sesją. Zaś posłowie Liberalnych Demokratów założyli koszulki z napisami „Pie..ć Brexit”. W powiązaniu z łamaniem zasad demokracji przy wyborze na najwyższe unijne stanowiska i niemożnością obsadzenia ich sceny te pokazują degrengoladę w jakiej pogrąża się Unia.

Część brytyjskich posłów odwróciła się w czasie smętnego odgrywania „Ody do Radości” Beethovena, część zwyczajnie siedziała. Z kolei posłowie Liberalnych Demokratów założyli koszulki „Pie… Brexit”. To bardzo symboliczny obrazki pokazujący w jakim stanie jest Unia.

REKLAMA

Od wielu dni eurokraci nie są w stanie uzgodnić obsady najważniejszych stanowisk. Kandydatura Timmermansa, którą forsują Niemcy, Tusk i Francja jest odrzucana przez 8 państw w tym wchodzące w skład Grupy Wyszehradzkiej. Przywódcom największych państw Unii wydawało się, że mogą całkowicie zlekceważyć głos pozostałych członków i wszyscy mają przyjąć to co sobie uzgodnili na szczycie G 20 w Japonii.

Ponadto wskazuje się, że forsowanie Timmermansa oznacza lekceważenie głosów wyborców. Elekcje europejskie wygrali ludowcy i chadecy. Tymczasem na stanowisko forsowany jest socjalista Timmermans.

Ogromna krytyka spada też na Donalda Tuska za całkowitą nieudolność w organizowaniu unijnego szczytu. Obrady są wciąż przerywane, czasami toczą się nocą, w chaosie i przy zmęczeniu członków poszczególnych delegacji, którzy zwyczajnie mają dość takiego procedowania. Tusk wciąż przerywa i odkłada kolejne posiedzenia, prowadzi negocjacje i nic nie jest w stanie ustalić.

Wtorkowe posiedzenie znów się opóźniło. Kandydatura Fransa Timmermansa ma powrócić w dyskusjach o szefostwie Komisji Europejskiej, al mogą być brane pod uwagę także Dalia Grybauskaite i Margrethe Vestager.

Część przywódców chce nowego otwarcia i dlatego w dyskusji zapewne pojawią się nazwiska nowych potencjalnych kandydatów.

Kandydatura Timmermansa zapewne powróci w dyskusji, choć niektórzy wskazują, że to jest zamknięty temat. Będziemy podtrzymywać, że potrzebne jest nowe otwarcie, a Timmermans takim otwarciem nie jest. Grupa Wyszehradzka podtrzyma to stanowisko – powiedział PAP dyplomata ze środkowoeuropejskiego kraju.

Źródła unijne nie wykluczają, że na stole położona zostanie propozycja liberałów, aby szefem Komisji Europejskiej została Dunka Margrethe Vestager. Na takie rozwiązanie mogłaby się zgodzić część krajów, które są przeciwne Timmermansowi. Jednak przeciwko Dunce są Włosi, a Polacy w ramach wdzięczności za blokowanie Timmermansa też mogliby sceptycznie patrzeć na tę kandydaturę.

W kuluarach wymieniania jest też Litwinka Dalia Grybauskaite, której kandydatura dodatkowa spełniałaby kryterium geograficzne – zaznaczyło źródło. Była prezydent Litwy mogłaby też znaleźć poparcie krajów Grupy Wyszehradzkiej.

Inny wariant to – jak wskazuje dyplomata – zgoda Timmermansa i socjalistów na to, żeby objął on stanowisko szefa unijnej dyplomacji. Wtedy fotel szefa KE przypadłby komuś innemu i zniknąłby dwudniowy impas w rozmowach.

Z informacji PAP wynika jednak, że część krajów nadal chce forsować kandydaturę Holendra. – Słowacja, której premier jest socjalistą, jest cały czas naciskana przez zwolenników objęcie szefostwa KE przez Timmermansa, aby wyłamała się z jedności Grupy Wyszehradzkiej – wskazało źródło.

Inny potencjalny kandydat, wymieniany od miesięcy, to główny negocjator UE ds. brexitu Michel Barnier. We wtorek rzecznik rządu Węgier Istvan Hollik oświadczył, że Francuz byłby odpowiednim kandydatem na szefa Komisji.

Pewne jest to, że większość przywódców na szczycie nie chce, aby wybór przywódcy Komisji odbył się w drodze głosowania. Miałaby być to ostateczność.

Nikt nie chce głosowania, bo to skompromitowałoby przywódców europejskich. Pokazałoby, że są podzieleni, że nie potrafią znaleźć kompromisu – wskazał dyplomata.

Polskie źródła dyplomatyczne przewidują, że o ile w niedzielę i poniedziałek mniejszość blokująca stanowiłyby państwa Grupy Wyszehradzkiej, Włochy i szefowie rządów państw Europejskiej Partii Ludowej, tak tym razem, jeśli pojawi się nowa propozycja, to mniejszość blokująca mogą stworzyć socjaliści, przy ewentualnym wsparciu np. liberałów.

nczas, PAP

REKLAMA