
Tego kompletnie nikt się nie spodziewał. Kolejny dzień przyniósł kolejne trzęsienie Ziemi w Kalifornii, tym razem o magnitudzie 7,1. To drugi tak silny wstrząs w tym rejonie w ciągu dwóch dni i najsilniejszy od 20 lat.
Na razie nie ma informacji o ewentualnych szkodach lub zniszczeniach, aczkolwiek lokalne media mówią wprost o ogromnym przerażeniu mieszkańców tego regionu.
Wiadomo, że epicentrum trzęsienia znajdowało się około 202 km na północ od Los Angeles. Według Śródziemnomorskiego Europejskiego Centrum Sejsmologicznego trzęsienie miało magnitudę 6,9, zaś według amerykańskich badaczy jego siła przekroczyła siłę 7,1.
Przypomnijmy, w czwartek południową Kalifornię również nawiedziło trzęsienie ziemi, wówczas o magnitudzie 6,4. W miasteczku Ridgecrest, gdzie znajdowało się epicentrum, wybuchły pożary, a wstrząsy były odczuwalne w oddalonym o ponad 300 km Los Angeles oraz Las Vegas.
Po głównym wstrząsie nastąpiła seria pięćdziesięciu słabszych wstrząsów wtórnych. Jak dotąd sejsmolodzy nie ujawniają, czy przewidywane są kolejne, równie mocne trzęsienia, choć w mediach już pojawiają się głosy ekspertów, które wskazują, że może to być dopiero początek katastrofy.
Źródło: PAP / NCzas.com







![Trump miał powiedzieć Netanjahu, żeby tego nie robił. Izrael i tak zrobił swoje [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/03/netanjahu-trump-100x70.jpg)
