
Pomimo, że oficjalnie do wyborów parlamentarnych na Ukrainie pozostało zaledwie 15 dni, to może okazać się, że nie będą one przeprowadzone. Wszystko przez partię Michaiła Saakaszwilego, a dokładniej sąd, który zdecydował się dopuścić to ugrupowanie do elekcji zaledwie kilka dni temu.
Jeśli wnioski Sądu Najwyższego będą negatywne, to mamy do czynienia z poważnym problemem, włączając w to groźbę zerwania procesu wyborczego. Nie przesadzam, ryzyko jest duże – stwierdził na konferencji prasowej w Kijowie, szef Komitetu Wyborców Ukrainy Ołeksij Koszel.
Przypomnijmy, zaledwie w czwartek VI Sąd Apelacyjny w Kijowie nakazał Centralnej Komisji Wyborczej przeprowadzenie powtórnego losowania numerów partii politycznych, pod którymi będą one rozmieszczone na listach do głosowania. Przyczyną było to, iż podczas pierwszego losowania nie uwzględniono partii Ruch Nowych Sił byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, która została dopuszczona do udziału w wyborach dopiero 30 czerwca.
O tym, że sytuacja jest bardzo skomplikowana, a wybory faktycznie mogą się nie odbyć ze względu na decyzję sądu mówił również Dmytro Razmkow, prezes partii Sługa Narodu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Sytuacja jest dosyć niebezpieczna. Część kart została już wydrukowana. To może doprowadzić do zerwania wyborów. Mam nadzieję, że sprawa nie przeszła jeszcze przez wszystkie instancje i sąd podejmie sprawiedliwą i wyważoną decyzję. Możliwe, że do tego nie dojdzie, jednak wybory na Ukrainie są dziś zagrożone – stwierdził.
Właśnie Zełenski i Rozumkow byliby zdecydowanie najbardziej niezadowoleni z odwołania przyśpieszonych wyborów. Obcecnie partia prezydenta wygrywa we wszystkich sondażach, osiągając wynik w okolicach 42-45 procent poparcia.
Źródło: PAP / Zik.ua / NCzas.com







![Trump miał powiedzieć Netanjahu, żeby tego nie robił. Izrael i tak zrobił swoje [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/03/netanjahu-trump-100x70.jpg)
