Państwa zarabiają na „ocieplaniu klimatu” i podnoszą podatki. We Francji będzie eko-taxa na bilety lotnicze

Emmanuel Macron. Foto: PAP/EPA
Emmanuel Macron. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Czy droższe bilety spowodują, że ludzie przestaną latać samolotami? Z pewnością nie. Chodzi tu więc po prostu o nowe podatki uzasadniane modą na teorię o ocieplaniu klimatu.

Takie kroki poczyniło już kilka krajów UE w tym m.in. Szwecja. Pojawiają się też pomysły wprowadzenia eko-podatku na bilety lotnicze na poziomie unijnym.

REKLAMA

Francuski rząd chce wprowadzić „podatek ekologiczny” w wysokości od 1,50 euro do 18 euro na bilety lotnicze już od 2020 roku. Nie jest to pomysł nowy, bo takie pomysły pojawiały się jeszcze w epoce prezydenta Chiraca, ale teraz decyzję ogłosiła oficjalnie minister transportu Elisabeth Borne.

Zaplanowane dochody zostaną włączone do przyszłorocznego planu budżetowego.

Podatek będzie dotyczył wszystkich linii lotniczych i wszystkich lotów z Francji. Wyjątkiem są loty na Korsykę i francuskie terytoria zamorskie. Eko-taksa nie dotyczy lotów do Francji.

Podatek wyniesie 1,50 euro w „klasie ekonomicznej” na lotach krajowych i wewnątrz UE, 9 euro w klasach biznesowych, 3 euro dla klasy ekonomicznej poza Unię Europejską i 18 euro za takie loty w „business class”.

Według minister Elisabeth Borne podatek ten ma przynieść budżetowi Francji 182 mln euro poczynając od 2020 r. Rząd teoretycznie obiecuje przeznaczać te pieniądze na inwestycje w „ekologiczną infrastrukturę transportową”, w rzeczywistości można tak zaksięgować wszystkie dotacje przeznaczana np. na kolejnictwo.

Źródło: France Info/ AFP

REKLAMA