Poderżnął 17-latkowi gardło bo słuchał rapu! Chłopak nie miał żadnych szans na przeżycie

Michael Adams i Elijah Al-Amin. Foto: Twitter
Michael Adams i Elijah Al-Amin. Foto: Twitter
REKLAMA

W USA to morderstwo nie schodzi z pierwszych stron gazet. Mężczyzna miał brutalnie zamordować 17-latka tylko dlatego, że ten słuchał rapu. Lewicowe media podnoszą raban, że to morderstwo miało charakter rasistowski. No tak zabił biały…

Jak opisuje CNN, Elijah Al-Amin wracając do domu od swojej dziewczyny, zaparkował przed sklepem, w którym chciał zrobić zakupy. Gdy wyszedł z auta, Michael Adams od tyłu rzucił się na niego i poderżnął mu gardło.

REKLAMA

Po dokonaniu tej strasznej zbrodni, Adams szybko uciekł z miejsca zbrodni. Mimo prób pomocy nastolatkowi przez okolicznych świadków morderstwa, Al-Amina nie udało się  uratować.

Jadnak jak podają amerykańskie media, nożownika złapano niedługo po morderstwie, patrol zobaczył mężczyznę w zakrwawionym ubraniu z nożem kieszonkowym w ręce. Podczas przesłuchania Adams przyznał się do winy twierdząc, że Al-Amin w żaden sposób go nie sprowokował.

Sam twierdzi, że zaatakował 17-latka, ponieważ ten w samochodzie słuchał rapu, a Adams w przeszłości został zaatakowany przez osoby, które słuchają tego gatunku muzyki.

„Stwierdził, że ludzie słuchający rapu są zagrożeniem dla niego i dla społeczności” – podała policja.

Przed sądem obrońca 27-latka wskazywał, że ten w przyszłości miał stwierdzoną chorobę psychiczną.

Jak to w Ameryce, środowiska lewicowe i jej aktywiści, twierdzą, że motywem Adamsa był czysty rasizm. Gdyż podkreślają biały kolor skóry mordercy.

Źródło: CNN

REKLAMA