Przerażające szczegóły zbrodni na strzelnicy. Zabójca chciał zdobyć broń, żeby stać się seryjnym mordercą

strzelanina prawo do broni gun free zone
Foto: PAP Maciej Czajkowski
REKLAMA

23-letni mężczyzna zastrzelił 42-letnią współwłaścicielkę strzelnicy i usiłował zabić jej męża. Zabójstwo miało być tylko środkiem do zdobycia broni i dalszych mordów. 

Podejrzanemu grozi dożywocie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi obecnie Prokuratura Rejonowa w Międzyrzeczu, która ustaliła nowe, budzące przerażenie fakty.

REKLAMA

Dramat rozegrał się w czerwcu na komercyjnej strzelnicy prowadzonej przez małżeństwo w Nietoperku niedaleko Międzyrzecza. Sprawca przyszedł tam i chciał postrzelać. 42-latka, będąca instruktorem strzelania, wydała mu pistolet, a mężczyzna ją zastrzelił.

Następnie podejrzany usiłował oddalić się, jednak na drodze stanął mu mąż ofiary. Wówczas sprawca próbował oddać strzały również w jego kierunku. Nie zdołał jednak tego zrobić, gdyż zaciął się pistolet. Właściciel strzelnicy obezwładnił napastnika, a potem przekazał w ręce policji.

Nagle widzę, że ktoś do mnie podbiega, mierzy z broni, mówi „ciebie też” i dwukrotnie naciska na spust. Do końca życia nie zapomnę tego zdziwienia, że broń nie wypaliła. Używałem jej od wielu lat i nigdy się nie zacięła – opowiada współwłaściciel strzelnicy w Nietoperku.

Małżeństwo nie było jedynym celem zabójcy. Jak ustalono, Maksymilian S. groził sąsiadom z Nowej Wsi. Po zabójstwie na strzelnicy śledczy przeszukali mieszkanie mężczyzny i znaleźli listę osób, które 23-latek planował zamordować. Znalazło się na niej 48 nazwisk, w tym m.in. proboszcza miejscowej parafii.

Podczas przesłuchania sprawca przyznał, że żałuje, ale wyłącznie tego, że udało mu się zabić tylko jedną osobę.

On zamierzał wybić całą wieś. Chciał zostać polskim Breivikiem – twierdzą policjanci zajmujący się sprawą.

Źródło: PAP / wiadomosci.wp.pl

REKLAMA