Google podsłuchiwało klientów. Koncern się przyznał. Wszystko dla naszego dobra

Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
Obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

Firma Google przyznała, że zatrudnia ekspertów językowych, którym udostępnia nagrania pochodzące z urządzeń swoich użytkowników. Oficjalnie chodzi o doskonalenie umiejętności rozpoznawania języków i akcentów przez sztuczną inteligencję.

Sprawę ujawnił jeden zatrudnionych holenderskich specjalistów od sztucznej inteligencji, który powiedział, że otrzymywał od koncernu nagrania w języku holenderskim.

Według niego firma Google nagrywała prywatne rozmowy użytkowników Google Home, który jest inteligentnym głośnikiem.

Firma przyznała, że informacje o nagrywaniu rozmów są prawdziwe, ale dodała, że nagrywani użytkownicy wyrazili na to zgodę, zatwierdzając politykę prywatności. Znajduje się w niej zapis „Prosimy o twoją zgodę na kolekcjonowanie twojej aktywności głosowej do celów rozpoznawania mowy”.

Jednak kolekcjonowanie to nie to samo co udostępnianie nagrań innym ludziom.

Holenderski ekspert powiedział, że nagrania, które otrzymał, sugerują, że osoby, których nagrania udostępniono, prawdopodobnie nie zdawały sobie sprawy z tego, że ich głos jest rejestrowany. Rozmowy miały charakter bardzo prywatny, a niektóre wręcz intymny.

Źródło: PAP