Merkel znów się trzęsła jak galareta. Teraz zabrała głos ws. swojego zdrowia [VIDEO]

Kanclerz Niemiec znów dostała ataku drgawek. Tym razem w czasie powitania . Zdjęcie: YT/
Kanclerz Niemiec znów dostała ataku drgawek. Tym razem w czasie powitania . Zdjęcie: YT/

Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapewniła w czwartek, że dba o swoje zdrowie. Oświadczyła, że zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na niej spoczywa w związku z pełnioną funkcją. Powtarzające się napady drgawek budzą szereg pytań na temat stanu zdrowia Merkel.

„Po pierwsze, mogą państwo wychodzić z założenia, że wiem, jaka odpowiedzialność wiąże się z moim urzędem, i odpowiednio działam w kwestii mojego zdrowia. Po drugie, mogą państwo wychodzić z założenia, że jako człowiekowi zależy mi, żeby być zdrową i dlatego dbam o swoje zdrowie” – oświadczyła Merkel w czwartek na konferencji prasowej.

Postarzające się napady drgawek wywołują zaniepokojenie opinii publicznej stanem fizycznym kanclerz. W środę Merkel miała atak podczas spotkania z premierem Finlandii Anttim Rinnem w Berlinie.

Wcześniej do podobnej sytuacji doszło 18 czerwca, kiedy Merkel witała w Berlinie nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, a także 27 czerwca w zamku Bellevue, siedzibie prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera, podczas zaprzysiężenia nowej minister sprawiedliwości Christine Lambrecht.

W czwartek podczas uroczystego powitania w Berlinie premier Danii Mette Frederiksen Merkel wysłuchała hymnów państwowych na siedząco. Przed ceremonią specjalnie dla obu szefowych rządów ustawiono dwa krzesła. Niemieckie media podkreślają, że jest to sytuacja „absolutnie nietypowa” i że zasady protokołu zostały pominięte na wyraźne życzenie Merkel.

Dokładna przyczyna powtarzających się przypadków niedyspozycji niemieckiej polityk nie jest znana. Sama kanclerz przekonywała dotychczas, że pierwsza sytuacja w połowie czerwca była spowodowana odwodnieniem i upałami. Taka wersja wydawała się rzeczywiście wiarygodna, jeśli chodzi o spotkania z Zełenskim i w siedzibie Steinmeiera, kiedy w Berlinie było wyjątkowo gorąco.

W środę w stolicy Niemiec było jednak chłodno i do wczesnego popołudnia raczej pochmurnie. Merkel tłumaczyła jednak, że ostatni atak miał już podłoże psychiczne i wynikał z tego, że jeszcze nie do końca „przepracowała” poprzednie.

Tabloid „Bild”, powołując się na „kręgi rządowe”, pisze w czwartek na swojej stronie internetowej, że po pierwszym incydencie Merkel przeszła dokładne badania lekarskie. Lekarze podejrzewali niedobór minerałów w organizmie. Wyniki były jednak w normie.