Eutanazja także w Hiszpanii! Podobna sprawa do Vincenta Lamberta wywołuje dyskusję i interwencję sądu

Hiszpański szpital uniwersytecki na przedmieściach Madrytu Fot. Twitter

Hiszpański sąd nakazał szpitalowi reanimację kobiety z poważną chorobą zwyrodnieniową. Skazanie we Francji Lamberta na eutanazję pobudza podobne dyskusje w innych krajach.

Losy Marii Teresy Blanco, 54-letniej ciężko chorej pacjentki, przypominają przypadek Vincenta Lamberta we Francji. Hospitalizowana wielokrotnie w ostatnich latach, nie może mówić, ale jej rodzina podaje, że może się z nią komunikować uśmiechem lub grymasem.

Tymczasem szpital uniwersytecki w Alcala de Henares, na przedmieściach Madrytu, gdzie jest leczona, zapowiedział, że w przypadku wstrzymania akcji serca lub oddechu, nie będzie jej więcej reanimować, bo oznaczałoby to już stosowanie „uporczywej terapii”.

Tymczasem rodzina pacjentki uważa, że wstrzymanie jej leczenia i reanimacji byłoby równoznaczne z eutanazją, która jest jeszcze praktyką zakazaną i w Hiszpanii karaną więzieniem. Prawnicy rodziny zwrócili się w tej sprawie do sądu.

Decyzja sądu jest trochę salomonowa, bo obronę życia pacjentki opiera on na stwierdzeniu, że prognozy zdrowia pacjentki przedstawiają „korzystną ewolucję”, więc nie ma powodu, ani uzasadnienia ściśle medycznego, by przerwać jej terapię.

Może to być wygrana pyrrusowa, bowiem pogorszenie stanu zdrowia pani Blanco mogło by prowadzić do zmiany tej korzystnej decyzji. W przypadku Lamberta też zapadło kilka wyroków pozytywnych, ale to go nie ocaliło przed eutanazją.

Brak jasnej wykładni prawa do życia i opieki medycznej nad każdym pacjentem może się zemścić. Chociaż na razie sąd poparł wolę rodziny, to szpital kwestionuje to orzeczenie i zapowiada odwołanie. Zapowiada się więc kolejny niebezpieczny precedens?