Pierwsza ofiara idotycznego prawa. 27-latek pójdzie do więzienia za gwałt, bo przed stosunkiem nie zapytał wyraźnie o zgodę

Para w erotycznej chwili/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay
Para w erotycznej chwili/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay

27-latek został pierwszą ofiarą tzw. „prawa zgody” w Szwecji. Kobieta z którą się przespał oskarżyła go o gwałt, a sąd przyznał jej rację. Młody człowiek pójdzie do więzienia i wyjdzie dopiero po 30-stce.

27-letni Szwed z Västerbotten został oskarżony o „careless rape” czyli „przypadkowy gwałt” lub „gwałt z nieostrożności”. Jest to debiut nowego prawa w sądzie wyższej instancji i ustanowienie ważnego precedensu, jak donosi krajowy nadawca SVT.

Zgodnie z nowo wprowadzonym „prawem ​​zgody” mężczyzna został skazany na dwa lata i trzy miesiące więzienia. Z więzienia wyjdzie po 30-stce.

Według Sądu Najwyższego mężczyzna skontaktował się z kobietą w mediach społecznościowych. Następnie spotkali się osobiście i spali w tym samym łóżku.

W nocy zaczął ją dotykać i zainicjował stosunek – kobieta co prawda uprawiała z nim seks i w jego trakcie niczym nie zdradzała, że coś dzieje się wbrew jej woli, ale nie wyraziła wyraźnej zgody.

Dodatkowym obciążeniem oskarżonego było to, że kobieta miała mu wspomnieć na początku spotkania, że nie uprawa seksu na pierwszej randce i chociaż w nocy, gdy spali razem mógł wywnioskować, że zmieniła zdanie, a na dodatek w żaden sposób nie zasygnalizowała już w trakcie stosunku, że chce go przerwać to sąd uznał, że miał miejsce gwałt.

Sąd Najwyższy uznał, że sprawca dokonał w ten sposób aktu seksualnego bez wyraźnej zgody kobiety. Obrona próbowała przekonać sędziego, że kobieta wyraziła „milczącą zgodę” idąc z mężczyzną do łóżka i rozbierając się jednak według sędziego spanie z kimś nago w jednym łóżku nie równa się zgodzie na seks.

Środowiska lewicowe uznały ten wyrok za „dobry”.

Źródło: STV, Sputnik News