Tak brzmiało pytanie za ćwierć miliona złotych. Uczestnik „Milionerów” TVN nie miał już żadnych kół ratunkowych

Hubert Urbański - prowadzący
Hubert Urbański - prowadzący "Milionerzy" TVN. / foto: YouTube

W środowym odcinku „Milionerów” na antenie TVN grę kontynuował pan Tomasz, który we wcześniejszym odcinku doszedł do pytania za ćwierć miliona złotych. Po drodze jednak stracił koła ratunkowe, co z pewnością nie ułatwiało mu sprawy.

Pierwsze pytanie, które padło w drugim odcinku z panem Tomaszem w roli głównej, warte było aż 250 tysięcy złotych. Dotyczyło ono statui Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro.

Pytanie: Co nie jest prawdą o statui Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro?

A – znajduje się w Brazylii
B – stoi na szczycie góry
C – rzeźbę wykonano we Francji
D – jest w stylu gotyckim.

Pan Tomasz od początku nie był pewny odpowiedzi, nie miał jednak już kół ratunkowych. Pozostały mu dwie opcje: zaryzykować i zaznaczyć jedną z odpowiedzi lub zrezygnować z gry i z ćwierć miliona złotych.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana – z takiego założenia wyszedł gracz i obstawił odpowiedź D. To była oczywiście prawidłowa decyzja. Przy kolejnym pytaniu o pół miliona pan Tomasz zrezygnował jednak już z gry i z czekiem na 250 tysięcy złotych opuścił studio.

Pytanie za 500 tys. zł brzmiało: Zbyszek wczoraj ukończył 15 lat, ale już zna się na prawie i wie, że mógłby być sądzony na podstawie Kodeksu karnego za:

A – obnażanie się w parku
B – łapownictwo wyborcze
C – szpiegostwo
D – wzięcie zakładnika

Źródło: plotek.pl