Książę Karol zwariował. Daje ludzkości 18 miesięcy, potem czeka nas zagłada

Książę Karol / Fot. YouTube
Książę Karol / Fot. YouTube

Książę Karol, syn królowej Elżbiety II i oficjalny następca brytyjskiego tronu, stwierdził, że światu pozostało 18 miesięcy, żeby rozwiązać kwestie zmian klimatycznych i przywrócić równowagę w przyrodzie. W przeciwnym wypadku czeka nas zagłada.

Książę Karol zwrócił się do ministrów spraw zagranicznych Wspólnoty Narodów, by podjęli działania na rzecz ocieplającego się klimatu. Tym samym określił temat spotkania, do którego dojdzie w 2020 roku.

W najbliższych 18 miesiącach będą miały miejsce najważniejsze spotkania, które określą globalną politykę w kolejnych dekadach. Stoimy przed wyzwaniem powstrzymania zmian klimatu i przywrócenia różnorodności biologicznej – powiedział książę Walii.

Następca brytyjskiego tronu dołącza do ekosekt wieszczących ugotowanie się ludzkości. Jak twierdzi, jeśli nie zrobimy nic w kierunku poprawy klimatu, to nie przetrwamy. Co gorsze, mamy tylko 18 miesięcy, później będzie już za późno na jakiekolwiek ruchy.

Jestem głęboko przekonany, że następne 18 miesięcy zadecyduje o naszej przyszłości. Musimy zahamować zmiany klimatyczne i przywrócić równowagę w naturze, która niezbędna jest dla naszego przetrwania – zaznaczył.

Naprawdę wierzę, że Królestwo Brytyjskie ma wyjątkową pozycję, dzięki której może łączyć siły i dawać przykład całemu światu. Stoimy w obliczu niezrównanych wyzwań spowodowanych gwałtownymi zmianami klimatu i utratą różnorodności biologicznej. – mówił dalej.

Książę Karol będzie oficjalnym wysłannikiem Wielkiej Brytanii, w zastępstwie królowej Elżbiety, na spotkaniu szefów rządów Wspólnoty Narodów, które w 2020 roku odbędzie się w Rwandzie.

To tam mają zapaść decyzje odnośnie walki z ocieplającym się klimatem, wywołanym – według m.in. księcia Karola – działalnością człowieka. Czy ktokolwiek zdąży zahamować to szaleństwo?

Źródło: telegraph.co.uk/nczas.com