Co tam się wydarzyło! Dramatyczny upadek na torze. Deska przebiła kolarzowi płuco [FOTO]

Kontuzja Lorenzo Gobbo fot. screen twitter.com/bicitv
Kontuzja Lorenzo Gobbo fot. screen twitter.com/bicitv

Przerażający – tak jednym słowem można określić wypadek do jakiego doszło w trakcie wyścigu podczas młodzieżowych mistrzostw Europy w Gandawie. Jeden z zawodników upadł, a wyrwana z podłogi deska przebiła mu płuco na wylot.

Zdjęcie, które opublikowano m.in. na łamach facebookowego profilu GB Junior Team, mrozi krew w żyłach. Nawet najwięksi fani kolarstwa podkreślają, że nigdy w życiu nie widzieli tak poważnego wypadku na torze. Kraksy zdarzają się tam wielokrotnie, jednak chyba nigdy w historii nie doszło do sytuacji, w której deska przebiłaby kolarzowi płuco.

Siedziałem tuż obok miejsca, gdzie upadł Lorenzo. Wszystko wyglądało strasznie – mówił obserwujący zawody, Gianni Gobbo, ojciec zawodnika.

Młody kolarz został natychmiast przetransportowany do szpitala w Gandawie, gdzie lekarze podjęli skomplikowaną, ponad 3 godzinną operację.

Płakał z bólu, kiedy lekarze musieli odciąć kawałki drewna, które wystawały z jego ciała – pięćdziesięciocentymetrowy z przodu, trzydziestocentymetrowy z tyłu. Wykazał się jednak ogromną odwagą. Bolało mnie serce, dobrze, że przy nim byłem – wspomina ojciec.

Wypadki się zdarzają, ale nie to, że dochodzi do zerwania nawierzchni. To oznacza, że tor był źle przygotowany – dodał wyraźnie rozczarowany Gianni Gobbo.

Na szczęście, z relacji mediów wiemy, iż stan zdrowia zawodnika poprawia się. W sobotę odwiedził go m.in. szef komitetu organizacyjnego imprezy Frank Glorieaux.

Zawodnik jest przytomny, są z nim jego rodzice. Teraz dochodzi do siebie po operacji, ale jeszcze przez jakiś czas pozostanie na oddziale intensywnej terapii, aby uniknąć pojawienia się możliwej infekcji. Wszystko jest pod kontrolą. On sam przyznał, że wolałby wygrać wyścig, niż trafić z takiego powodu na okładki gazet. Humor go nie opuszcza, ale nie śpieszy się, żeby wrócić na tor. Przed nim długa rehabilitacja – relacjonował Glorieaux po wyjściu ze szpitala.

Źródło: Eurosport.tvn24.pl / NCzas.com