Beata Szydło ponownie dostała lanie w Brukseli. Prezes każe jej nadstawić trzeci policzek?

Beata Szydło. Foto: PAP
Beata Szydło. Foto: PAP

Była premier, europosłanka Beata Szydło (PiS) w tajnym głosowaniu po raz drugi nie została wybrana w Strasburgu na stanowisko szefowej komisji zatrudnienia i spraw społecznych Parlamencie Europejskim.

Za jej kandydaturą opowiedziało się 19 europosłów, przeciw było 34 parlamentarzystów. Od głosu wstrzymało się dwóch europosłów.

„Jestem być może jedną z niewielu osób na tej sali, dla której wartości, te prawdziwe wartości europejskie, które tworzą naszą wspólnotę i z których nasza wspólnota wyrosła, są bardzo ważne. Zawsze w swojej pracy, czy to będąc premierem RP, czy pełniąc funkcję w lokalnych władzach w mojej gminie, czy będąc posłem na Sejm RP, czy też będąc tu w PE, kiedy miałam zaszczyt reprezentować w debacie mój kraj, Polskę, zawsze na sercu leżały mi te wartości” – powiedziała Szydło.

Europosłanka Beata Mazurek (PiS) po głosowaniu powiedziała dziennikarzom, że jego wynik to vendetta za utrącenie kandydatury Fransa Timmermansa na stanowisko szefa Komisji Europejskiej.

„Mamy powtórkę poprzedniego głosowania. Widać, że vendetta za utrącenie (kandydatury Fransa) Timmermansa dalej trwa. Głosowanie przełożone. Zobaczymy, jaka będzie decyzja naszej grupy. Naszą komisją rządzi establishment lewicowo-liberalny i takie są efekty dzisiejszego głosowania” – zaznaczyła Mazurek.

Pytana, jak zagłosuje frakcja EKR we wtorek w sprawie kandydatury Ursuli von der Leyen na stanowisko szefowej KE, odpowiedziała, że to głosowanie będzie również tajne. „Skoro dzisiaj nie została dotrzymana umowa i na poprzednim głosowaniu umowa też nie została dotrzymana, jeśli chodzi o naszą grupę, to jutro też ta umowa nie musi być dotrzymana. Jak będzie, to zobaczymy. Jest ciekawie” – wskazała.

Europosłanka socjalistów, Holenderka Agnes Jongerius, która w poniedziałek prowadziła obrady komisji powiedziała po posiedzeniu, że jej zdaniem, jeśli PiS zaproponuje innego kandydata na stanowisko szefa komisji zatrudnienia, wynik będzie taki sam.

Jak dodała, ciągle jest możliwe, że kandydat EKR zostanie szefem komisji zatrudnienia i spraw socjalnych. „Myślę, że jeśli zaproponują kolejnego kandydata z PiS, wynik głosowania będzie taki sam. (….) Myślę, że to nie zrobi różnicy” – zaznaczyła. (PAP)