23 lipca 1951 roku zmarł w wieku 95 lat marszałek Philippe Petain. Na jego grobie są nadal składane kwiaty, ale też jest to miejsce spoczynku profanowane przy każdej okazji

Parlament wybiera Petaine'a na szefa państwa po klęsce Francji Fot. Twitter

Grób Petaine’a na cmentarzu komunalnym na wyspie Yeu jest jest najczęściej odwiedzanym tu miejscem. Ma on swoje niezwykłą historię, ale bywa też celem rozmaitych, dość częstych profanacji.

Świadczy to o kulturze, zwłaszcza lewaków, którzy po śmierci mszczą się na wrogach. W ostatnich latach były fekalia, sikanie na grób, prezerwatywy, puszki po piwie, zasypanie pomnika śmieciami, które podpalono i jeszcze anonimowe chwalenie się takim wyczynami w mediach.

I pomyśleć, że u nas grób prawdziwego zbrodniarza Bieruta… ukryto za żywopłotem. Warto też sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby takie rzeczy zrobiono na pomniku Jaruzelskiego, czy Kiszczaka.

Tymczasem marszałek Petain jest nadal bohaterem I wojny światowej. W czasie II wojny wziął na siebie ciężar klęski. Był legalnym przywódcą państwa Vichy, wybranym m.in. głosami socjalistów i komunistów, chociaż w historii oceniono jego postać bardzo negatywnie.

Po wojnie wytoczono mu proces i nawet skazano, nie do końca „praworządnie”, na śmierć. Ostatecznie został osadzony, z powodu sędziwego wieku, na dożywocie w więzieniu na wyspie Vendean.

Teoretycznie profanacja grobu grozi we Francji z art. 225-17 kodeksu karnego karą rocznego pozbawienia wolności i grzywną w wysokości 15 000 euro. Na grobie Petaine’a ma miejsce kilka prowokacji rocznie, ale nikogo nie schwytano.

Prokuratura Sables-d’Olonne zawsze tłumaczy, że ma za mało dowdów. Ostatnie śledztwo dotyczy odłamania krzyża przy grobie, czego dokonano 11 listopada ub. roku.

Grób na wyspie na jednak i historię wykradzenia z niego trumny marszałka. W nocy z 18 na 19 lutego 1973 r. grupa byłych komandosów o poglądach narodowych postanowiła „uwolnić” szczątki Petaine’a od zsyłki na wyspie. Postanowili przewieźć trumnę do miejsca pochówku bohaterów bitwy pod Verdun w Douaumont, by spoczął wśród swoich żołnierzy.

W tym ostatnim przypadku wymiar sprawiedliwości zadziałał jednak sprawnie. Porywaczy schwytano, trumna wróciła na cmentarz komunalny na wyspie Yeu, gdzie można profanować niemal bezkarnie jego grób.

Źródło: France Info

Reklama / Advertisement

Comments are closed.