MEGA starcie w Polsat News. Winnicki powiedział kilka słów prawdy i się zaczęło [VIDEO]

Andrzej Rozenek i Robert Winnicki w programie
Andrzej Rozenek i Robert Winnicki w programie "Polityka na ostro". / foto: Prt Sc Polsat News

Do ostrego spięcia doszło między uczestnikami programu „Polityka na ostro” w Polsat News. Uczestnicy debaty u Agnieszki Gozdyry, czyli m.in. Robert Winnicki i Andrzej Rozenek, starli się w sprawie zajść w Białymstoku i ideologii LGBT.

Jeżeli ktoś wychodzi na ulicę i chce zmieniać rzeczywistość w kierunku afirmacji takich postaw (homoseksualnych – red.) i kneblowania ust przeciwnikom, bo to się kończy w ten sposób na zachodzie, to znaczy, że… – mówił Winnicki. Tu jednak, nie po raz jedyny w tym programie, jego wypowiedź została przerwana.

Prowadząca program Agnieszka Gozdyra przekazała głos Andrzejowi Rozenkowi. Winnicki był jednak nieugięty – potępił akty przemocy, które miały miejsce – dodał iż wiele osób pokojowo demonstrowało przeciwko „promowaniu dewiacji”.

Agnieszka Gozdyra zapowiedziała jednak cenzurę w swym programie, do czego ma oczywiście pełne prawo, i powiedziała Winnickiemu, aby ten więcej nie nazywał osób homoseksualnych dewiantami. Poseł Winnicki próbował odpowiedzieć, ale w studio podniósł się klangor, i mówić zaczęli wszyscy łącznie z przedstawicielem obozu rządzącego, oburzając się na posła Konfederacji, że nie dało się zrozumieć, co takiego chciał powiedzieć polityk.

Bardzo dobrze, że poseł Winnicki nazywa w ten sposób tych ludzi, bo dzięki temu Polacy będą wiedzieli, z czym się wiąże głosowanie na takich ludzi jak pan Winnicki, czy Konfederację, z którą jest związany – stanął w obronie LGBT Jan Strzeżek z Porozumienia wchodzącego w skład obozu Zjednoczonej Prawicy.

Andrzej Rozenek dyskusję o Białymstoku chciał zacząć od wspominek o zagładzie Żydów. Winnicki wypomniał, że to kompletny absurd. Rozenek jak na lewicowca przystało nie wytrzymał i popisał się kulturą. – Dosyć tego chamstwa. Proszę się zamknąć – rzekł kulturalnie w kierunku prezesa Ruchu Narodowego.

Po tym co powiedział ten Pan właściwie powinienem wyjść ze studia – odgrażał się dalej Rozenek. – Zapraszam, tam są drzwi – odpowiadał mu Winnicki. – Nie będzie pan wypraszał moich gości. Ja prowadzę ten program – wtrąciła się Gozdyra, a Winnicki słusznie zauważył, iż nikogo nie wyrzuca, ale to Rozenek sam chce wyjść ze studia.

To co się stało w Białymstoku to jest początek faszyzmu – powiedział Rozenek. Nie wiemy co dokładnie miał na myśli, ale może mieć w tym trochę racji – ruchy LGBT dążą do uzyskania przywilejów dla mniejszości przez siebie reprezentowanych i stworzenia „nadczłowieka”, tym razem będą nim osoby, które przejawiają każde inne skłonności seksualne niż te normalne. W tym kontekście może Rozenek faktycznie mieć rację.