Morawiecki oszalał! Będzie nowy program pod dyktando Unii Europejskiej. „Mój prąd” to gigantyczne koszty dla podatników

Energia słoneczna / fot. PAP
Energia słoneczna / fot. PAP

Mateusz Morawiecki w socjalistycznej ekstazie! Premier rządu Prawa i Sprawiedliwości nie przestaje rozdawać cudzych pieniędzy. Tym razem szykuje się program „Mój prąd”, za który podatnicy zapłacą miliard złotych. Wszystko po to, by spełnić warunki narzucone z Brukseli.

1 mld zł wyniesie budżet nowego programu „Mój prąd”, skierowanego do gospodarstw domowych, w szczególności na terenach słabiej zurbanizowanych. Program realizowany będzie przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

– Dzięki niemu ma powstać ok. 200 tys. nowych instalacji fotowoltaicznych (PV). Dotacje do jednej instalacji mają wynieść do 5 tys. zł – poinformował minister środowiska, Henryk Kowalczyk. Nowy program ma odpowiadać wymaganiom unijnej polityki klimatyczno-energetycznej, a także globalnym zobowiązaniom zawartym w Porozumieniu Paryskim.

Jak widać polskiemu rządowi brak odwagi, by powiedzieć „NIE” lewackiej polityce klimatycznej organizacji międzynarodowych. – Chcemy, żeby energia oparta na PV rozwijała się w dwucyfrowym tempie – podkreśla premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznacza, w Polsce działa obecnie ok. 65 tys. instalacji prosumenckich.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski oświadczył, że rząd liczy, iż efektem programu „Mój prąd” będzie powstanie ok. 1000 MW mocy zainstalowanej w fotowoltaicznych instalacjach prosumenckich. Jak wylicza, dzięki wsparciu instalacja PV zwróci się w 3-5 lat.

Zgodnie z przedstawionym przez rząd pomysłem, gospodarstwa domowe będą mogły liczyć na 5 tys. zł dopłaty z NFOŚiGW na instalację fotowoltaiczną, ale nie więcej niż 50 proc. poniesionych kosztów. – Taka instalacja kosztuje 15-18 tys. zł, zatem 5 tys. to wsparcie bardzo znaczące – ocenia Tchórzewski.

Jedynym warunkiem uzyskania takiego wsparcia ma być potwierdzenie zainstalowania przez operatora sieci dystrybucyjnej specjalnego licznika dwukierunkowego, który umożliwia rozliczanie zarówno pobranej, jak i oddanej do sieci energii.

Wsparcie otrzyma 200 tys. prosumentów. Decydować będzie kolejność zgłoszeń, do wyczerpania limitu 1 mld zł, dodał minister energii. – Mam nadzieję, że nastąpi to szybko, bo zainteresowanie jest duże. Zachęcam do korzystania – mówi Tchórzewski.

Jak widać przed wyborami Prawo i Sprawiedliwość nie ustaje w rozdawniczych obietnicach. Tym razem jednak oprócz rozdawania podatnikom ich własnych pieniędzy, Morawiecki przy okazji zrobi dobrze Unii Europejskim i innym „zielonym”.

Źródło: PAP