Olszański zwolniony z „Pytania na śniadanie”! To pokłosie wywiadu z Kaczyńskim. Dziennikarz nie kryje żalu do władz TVP

Jarosław Kaczyński w "Pytaniu na Śniadanie"/Fot. screen TVP
Jarosław Kaczyński w "Pytaniu na Śniadanie"/Fot. screen TVP
REKLAMA

Michał Olszański po 15 latach odchodzi z Telewizji Polskiej. To pokłosie wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim w „Pytaniu na śniadanie”, którego kulisy odsłonił później dziennikarz. – Mam żal tylko o styl pożegnania się ze mną – mówi w rozmowie z wirtualnemedia.pl.

Oficjalnie Olszański nie został zwolniony, lecz kierownictwo stacji nie widzi dla niego miejsca w nowej formule programu „Pytanie na śniadanie”. Uważny obserwator rzeczywistości nie ma raczej wątpliwości, że poszło o politykę.

REKLAMA

Tak rzeczywiście się stało. Nie ma mnie już w grafiku. Nie mam pretensji o to, że szefostwo nie widzi mnie w nowym układzie programu. Mam żal o sposób pożegnania się ze mną. Pięciominutowa rozmowa na pożegnanie z kimś, kto współtworzył ten program, to moim zdaniem niezbyt eleganckie rozwiązanie – zdradził dziennikarz.

Telewizyjna ustawka

Wszystko zaczęło się od wizyty prezesa PiS w „Pytaniu na śniadanie” w połowie maja. Prowadzący pytali Kaczyńskiego m.in. o kiełbasę z grilla i koty. Spadła na nich ogromna fala krytyki, a Olszański w rozmowie z „naTemat” zdradził kulisy telewizyjnej ustawki.

Wiedziałem, że to nie jest dobry pomysł. „Pytanie na śniadanie” to audycja poranna, lifestylowa. Znając cechy prezesa Kaczyńskiego, wydawało mi się, że pomysł jego PR-owców na to, by w ten sposób ocieplać jego wizerunek nie jest do końca trafiony. I nie będzie to dla niego łatwa sytuacja – mówił.

Rozmawialiśmy według pewnego schematu, który został opracowany dla tej rozmowy po konsultacjach PR-owców prezesa i kierownictwa „Pytania na Śniadanie”. Wiedzieliśmy mniej więcej, jaki będzie kierunek rozmowy, w jaki sposób mamy rozmawiać i tak mniej więcej zostało to zrobione. Przy czym w dużej części rozmowa była opracowana przez nas – uchylił rąbka tajemnicy.

To nie było tak, że mieliśmy narzucone pytania. Tematycznie wiadomo było, że mamy rozmawiać o jedzeniu, o gustach kulinarnych prezesa, o jego stylu pracy, bo on bardzo dużo pracuje, mieliśmy rozmawiać o tym, jak on na wszystko znajduje czas. W związku ze zbliżającym się Dniem Matki, mieliśmy zapytać o jego relacje z mamą. A także o jego sympatię do zwierząt, zwłaszcza do kotów. To były pola, które zostały wyznaczone – dodawał.

Po ujawnieniu tych szczegółów Olszański dostał zakaz wypowiadania się w mediach. Teraz zdecydowano, że nie poprowadzi więcej telewizji śniadaniowej w TVP.

Olszański powiedział również, że współpracował z „Pytaniem na śniadanie” w ramach swojej działalności gospodarczej, nie obowiązuje go więc żaden termin wypowiedzenia i rozwiązanie umowy weszło w życie natychmiastowo.

Źródło: wirtualnemedia.pl/nczas.com

REKLAMA