Sajid David
Sajid David, fot. Chris McAndrews / UK Parliament
REKLAMA

Na Twitterze wysypała się fala oburzenia po ogłoszeniu nowego Sekretarza Skarbu Wielkiej Brytanii. Dlaczego? Jest on zadeklarowanym fanem kobiecych symboli… wolnościowej prawicy!

Sajid David, nominowany wczoraj na stanowisko Sekretarza Skarbu (odpowiednik Ministra Finansów) w nowym rządzie Borisa Johnsona w Wielkiej Brytanii znalazł się pod ostrzałem komentatorów politycznych z powodu… książek, jakie uwielbia czytać.

Chodzi przede wszystkim o „Źródło” Ayn Rand – legendarną powieść z 1943 roku, która zapoczątkowała amerykański ruch wolnościowy. Żydowska filozof sławi w niej indywidualizm, myślącą naturę człowieka, niezależność i wolny rynek.

REKLAMA

Najważniejszą powieść autorki – „Atlas Zbuntowany” – w której w formie przygody science-fiction przemyca założenia kapitalistycznej filozofii obiektywizmu można kupić w Bibliotece Wolności:

KUP „ATLAS ZBUNTOWANY”
I DOWIEDZ SIĘ, CO WKURZA LEWAKÓW!

Atlas Zbuntowany - okładka
Atlas Zbuntowany – okładka / wyd. Zysk i s-ka

39zł w twardej okładce!

Sajid David jest ponadto fanem Margaret Thatcher – innej postaci wybitnej dla szerzenia i wcielania myśli wolnościowej.

Poniżej zamieszczamy fragmenty „Źródła”, do którego nowy minister finansów Wielkiej Brytanii wraca raz do roku:

Nauczono ludzi, że największą cnotą nie jest zdobywać, lecz dawać. Nie można jednak dać coś, czego przedtem nie stworzono. Tworzenie poprzedza rozdawanie – inaczej nie byłoby co rozdawać. Potrzeba twórcy poprzedza potrzebę każdego potencjalnego beneficjenta. A jednak uczą nas podziwiać powielacza rozdającego dobra, których nie wyprodukował i stawiać go ponad człowiekiem, który ich przysporzył. Sławimy dobroczynność. Wzruszamy ramionami w obliczu osiągnięć.

… nie uznaję niczyjego prawa do ani jednej minuty mojego życia. Ani do najmniejszej cząstki mojej energii. Ani do żadnego mojego osiągnięcia. Niezależnie od tego, kto rościłby sobie takie prawo, jak wiele byłoby tych osób i w jaki wielkiej byliby potrzebie.

Czy fala oburzenia, jaka przepłynęła przez social media, jest uzasadniona? A może w końcu w Europie wraca normalność?

REKLAMA