
Do zatrucia salmonellą doszło na weselu, które odbyło się w jednym z lokali gastronomicznych w powiecie niżańskim.
Do trzech szpitali trafiło 17 osób, u których lekarze stwierdzili zatrucie salmonellą. Jedna z tych osób zmarła. Był to ojciec pana młodego.
20 lipca w jedynym z lokali gastronomicznych w powiecie niżańskim odbyło się przyjęcie weselne, na które zaproszono około 120 weselników. Podczas imprezy w serwowano dania z drobiu, sałatki z majonezem i ciasta. Już następnego dnia 17 gości weselnych trafiło do szpitali w Nisku, Stalowej Woli, Mielcu i Łańcucie. Lekarze stwierdzili zatrucie salmonellą.
Do miejsca zamieszkania jednego z biesiadników Karetka przyjeżdżała trzykrotnie. Pacjent miał biegunkę i był mocno odwodniony. Podejrzewano zatrucie salmonellą, więc zabrano go do szpitala. Następnego dnia 71-latek zmarł. Był to ojciec pana młodego.
Do zatrucia salmonellą w tym samym lokalu gastronomicznym doszło także dwa tygodnie wcześniej, podczas innej imprezy. Wówczas na złe samopoczucie uskarżała się dwójka dzieci. W najbliższą sobotę miała się tam odbyć kolejna impreza.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Nisku. Postępowanie prowadzi również Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny.
– Lokal jest unieruchomiony i będzie na pewno zamknięty. Jego ponowne otwarcie będzie możliwe po potwierdzeniu bezpieczeństwa prowadzonej działalności – mówi Maria Budkowska, powiatowy inspektor niżańskiego Sanepidu.
Źródło: echodnia.eu