
60. letni emeryt z Torunia w komputerze którego śledczy odkryli pliki z pornografią dziecięcą oraz ze zwierzętami tłumaczył się, że materiały te ściągał nieświadomie. Sąd nie dał temu wiary i skazał go na 2 lata więzienia.
Mężczyzna został zatrzymany w marcu ubiegłego roku w swoim mieszkaniu na działkach św. Józefa w Toruniu, a w jego komputerze odkryto pliki z pornografią dziecięcą i zwierzętami. Groziło mu 12 lat więzienia za posiadanie i rozpowszechnianie tego typu pornografii.
Biegły antropolog orzekł, że nagrania wideo przedstawiały m.in. dziewczynki w wieku od 9 do 12 lat, chłopców i dziewczynki w wieku do 13 lat oraz zwierzęta. Dzieci przedstawione tam były w trakcie czynności seksualnych.
60-latek przekonywał przed Sądem Rejonowym w Toruniu, że pornograficzne pliki z dziećmi i zwierzętami ściągał nieświadomie, a gdy tylko się zorientował, jakiego typu są to materiały, wyrzucał je do komputerowego kosza. Zaprzeczał także także, że rozpowszechniał pornografię.
Sąd uznał jednak te twierdzenia za całkowicie niewiarygodne. Biegli ustalili, że oskarżony świadomie i aktywnie szukał w internecie pedofilskich nagrań, a także tak zmienił parametry programu komputerowego, by móc udostępniać pornografię innym użytkownikom sieci. Biegli wykluczyli, by mógł dokonać tego nieświadomie.
Jacka W. nie wyraził skruchy i żalu, ani nie przyznał do winy. Mężczyzna został skazany na dwa lata bezwzględnego więzienia. Orzeczenie jest nieprawomocne. Jego obrońca zapowiedział złożenie apelacji.
Źródło: „Nowości: Dziennik Toruński”/polsatnews.pl