Niemcy odmawiają USA. Nie wezmą udziału w misji w cieśninie Ormuz

Tankowiec Stena Impero. Foto armatora
Tankowiec Stena Impero. Foto armatora

Stany Zjednoczone zwróciły się z oficjalną prośbą do Niemiec o udział w misji, której celem będzie zabezpieczenie żeglugi w cieśninie Ormuz u wybrzeży Iranu. Wicekanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział jednak, że jego kraj nie weźmie udziału w tej operacji. 

Przez cieśninę Ormuz przepływa około 1/5 światowego transportu ropy naftowej. Po zajęciu 19 lipca przez irańską Gwardię Rewolucyjną pływającego pod brytyjską banderą tankowca Stena Impero, w regionie doszło do wzrostu napięcia. Stany Zjednoczone chcą wysłać tam własne okręty i w ten sposób kontrolować transport ropy. Zwróciły się o pomoc m.in. do Niemiec.

Podobnego zdania jest Wielka Brytania, która zaproponowała utworzenie europejskiej misji morskiej w cieśninie Ormuz, mającej zapewnić bezpieczeństwo i ochronę statków handlowych w tym regionie.

Przeciwne temu są Niemcy. – Rozmawiamy z naszymi francuskimi i brytyjskimi partnerami jak rozwiązać tę sytuację, ale nie rozważamy udziału w misji – powiedział Scholz.

Z nieoficjalnych informacji już tydzień wcześniej wynikało, że Niemcy odrzuciły zaproszenie do wzięcia udziału w planowanej grupie zadaniowej, ale to pierwszy raz, kiedy rząd niemiecki komentuje sprawę publicznie.

Scholz dodał, że Niemcom zależy, by dodatkowo nie eskalować konfliktu w cieśninie. – Najgorszym rozwiązaniem byłby prawdziwy konflikt militarny. Wtedy cały transport ropy byłby naprawdę zagrożony – uważa.

Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Unia Europejska chcą utrzymać porozumienie nuklearne z Iranem, które z kolei w ubiegłym roku wypowiedział Donald Trump.

Na początku lipca władze Iranu oficjalnie oświadczyły, że rozpoczynają wzbogacanie uranu powyżej poziomu ustalonego w porozumieniu nuklearnym w 2015 roku.

Źródło: telegraph.co.uk/nczas.com