
Waszyngton. W stolicy Stanów Zjednoczonych pojawiła się właśnie kolejna mniejszość seksualna – mechanofile. Ich wyjątkowo jurnym przedstawicielem jest Edward Smith (63 l.). Ten przesadnie zaangażowany fan motoryzacji kochał się z ponad 700 samochodami ale miał również intymną relację z samolotem i helikopterem.
Ten pierwszy raz musi być wyjątkowy…
…lecz w tym przypadku tak nie było. Pierwszym samochodem z którym Edward Smith stracił „swój wianuszek” był Volkswagen Beetle czyli auto niezbyt urodziwe.
Od tamtej pory jednak coś się w mężczyźnie zmieniło i już żadna kobieta nie wzbudziła w nim takiego pożądania, jak błyszcząca karoseria samochodu.
Diesel + Benzyna, normalna rodzina. Nikt nie rodzi się mechanofilem
„Miałem 15 lat, kiedy zacząłem odkrywać piękno samochodów. To coś obudziło się we mnie” – wyznaje 63-latek.
„Po wszystkim odczuwam rodzaj satysfakcji seksualnej. Czuję jak energia samochodu przechodzi przeze mnie.” – dodaje opisując swoje dziwaczne igraszki.
Smith nie jest sam. Alternatywne tankowanie coraz popularniejsze na zachodzie
Niby to dziwaczne, a jednak Smith nie jest odosobnionym przypadkiem – na zachodzie mechanofilów jest więcej. Nie tak dawno, bo w 2013, głośno było o Brytyjczyku, który został przyłapany podczas publicznego odbywania stosunku ze swoim Land Roverem (to przynajmniej nie Volkwagen Beetle!).
Niestety prawie 7 lat temu świat nie był gotowy na ich związek. Miejmy nadzieję, że sprawa Edwarda Smitha spotka się z większą tolerancją i zrozumieniem, a organizacja LGBT do swojego skrótu doda również literki OC/AC oraz LPG.
Źródło: metro, fakt